Podjęto jednocześnie decyzję, czego domagał się zwłaszcza Nikodem Boski, że do siedziby Rządu udadzą się wszyscy zebrani „klubiści”, a nie tylko – jak początkowo planował Czyński – wybrani delegaci.

W drodze do pałacu Namiestnikowskiego, gdzie odbywały się posiedzenia rządu, do grupy klubistów przyłączała się coraz liczniejsza rzesza mieszkańców Warszawy, równie troskliwych o szczęście Narodu. Początkowo było to około 500–700 osób; ostatecznie około godziny 20:00, na dziedzińcu przed pałacem pojawił się tłum liczący kilka tysięcy osób (według Ludwika Mierosławskiego – mniej niż tysiąc) – jego liczebność wzrastała wraz z upływem każdej minuty. Lud domagał się zdania sprawy Jenerała Skrzyneckiego z czynności wojennych. Większość przybyłych pozostała na dziedzińcu pałacu, natomiast Jan Czyński, ksiądz Aleksander Pułaski, Nikodem Boski oraz Ignacy Płużański na czele mniejszej grupy ludzi wtargnęli do Sali Kolumnowej, gdzie odbywało się posiedzenie Rządu Narodowego w składzie Adam Jerzy Czartoryski, Stanisław Barzykowski, Wincenty Niemojowski, Joachim Lelewel i Teofil Morawski. Na sali znajdowali się ponadto Emilian Węgierski oraz Antoni Ostrowski.