Nigdy nie ustalono, kiedy Baumeister popełnił pierwsze morderstwo. Przyjmuje się, że w maju 1993 roku. Jego ofiarami padali młodzi homoseksualiści, których poznawał w barach dla gejów zlokalizowanych w Indianapolis i w pobliżu autostrady I-70. Wywabiał swe ofiary z lokali, a następnie dusił za pomocą węża ogrodowego. Zwłoki ofiar zwoził na teren swojej posiadłości i tam grzebał.

W 1994 roku, syn Baumeistera podczas zabawy w ogrodzie, odkopał ludzki szkielet. Poinformował o tym matkę, która chciała zawiadomić policję. Baumeister przekonał żonę, by tego nie robiła. Argumentował, że szkielet jest sztuczny i zakopał go w ogrodzie, by zaoszczędzić miejsce w garażu. Kobieta mu uwierzyła.

Śledztwo i śmierć Pod koniec 1993 roku policja zorientowała się, że z ulic Indianapolis zniknęło w tajemniczych okolicznościach kilku homoseksualistów. Kilku z zaginionych było widzianych w dniu zaginięcia w towarzystwie mężczyzny o pseudonimie Brian Smart. Jeden mężczyzna zeznał, że Smart usiłował go udusić wężem ogrodowym, ale był silniejszy od napastnika i uciekł. Pod koniec 1994 roku, niedoszła ofiara spotkała napastnika na ulicy i spisała numery rejestracyjne jego samochodu, które przekazała policji. Śledczy namierzyli Smarta, którym był Baumeister i chcieli przeszukać jego posiadłość.