Naukowiec pisze, że Lem stylizuje utwór na „tradycyjną, wiktoriańską angielską powieść detektywistyczną” (przytacza tu nazwiska Edgara Allana Poego, M.R. Jamesa i Sheridana Le Fanu), choć myli się w przedstawianiu angielskich realiów, co jednak może świadczyć „tyle o ich nieznajomości, ile o pretekstowym charakterze rzeczywistości przedstawionej”. Nie zgadza się też, na nazywanie o dziesięć lat późniejszego Kataru „drugą, ulepszoną wersją” Śledztwa.

Sam autor w rozmowie ze Stanisławem Beresiem ocenił, że powieść została „przyzwoicie” napisana i „stwarza spore napięcie”, bo zakończenie jest „złamaniem wzorca gatunkowego”, gdyż „dorobiona jest tam relatywizująca filozofijka pokazująca, że mogło być tak, ale mogło też być inaczej”. Pomysł na pisanie powieści quasi-kryminalnych Lem tłumaczy „maniakalnym stosunkiem do tego, co potrafi zdziałać przypadek”.

Powieść (w związku z wydaniem zbioru Śledztwo. Katar) zrecenzował Leszek Bugajski dla „Fantastyki” (3/83, s. 50–51).

Ekranizacje 1973: Śledztwo – film polski, reż. Marek Piestrak;