Uczennice nosiły skromny, charakterystyczny mundur, na który składała się biała bluzka o jednolitym kroju i biały kołnierzyk, prążkowane pończochy i czapka szkolna o odznaką „G-LMK”. W okresie zimowym uczennice nosiły dodatkowo płaszcz. Na rękawie bluzy, fartucha i płaszcza miały naszytą tarczę. Po szkole chodziły w miękkich pantoflach, zamawianych przez samą dyrektorkę. Same siebie nazywały Degeniankami.

Jako pedagog przywiązywała dużą wagę do kwestii zrozumienia materiału przez uczennice. Dziewczyny wykazywały się samodzielnością w działaniu, w szkole funkcjonował m.in. samorząd uczniowski. Oprócz tradycyjnych zajęć mogły uczęszczać na koła naukowe i koła zainteresowań. Dyrektorka przywiązywała szczególną wagę do nauk matematyczno-przyrodniczych oraz wychowania fizycznego.

Uczennice Degen-Ślósarskiej angażowały się także w sprawy społeczne. Prowadziły lekcje czytania i pisania dla analfabetów, roztaczały opiekę nad ubogimi mieszkańcami Grzywna.

W szkole Degen-Ślósarskiej panowały surowe zasady moralne. Uczennice miały zakaz chodzenia do kina, kawiarni czy na wieczorki taneczne. Nie mogły też np. chodzić w butach na wysokim obcasie. Sama Degen-Ślósarska była gorącą przeciwniczką szkół koedukacyjnych.