Już w 1944 r. Rajzman spotkał się z ocalałymi z Treblinki na pierwszym spotkaniu. Następnie wyjechał na teren pokonanych już Niemiec, gdzie był dyrektorem personalnym Centralnego Komitetu Wyzwolonych Żydów. Zeznawał w głównym procesie zbrodniarzy hitlerowskich w Norymberdze jako jedyny świadek z Treblinki i jeden z dwóch świadków z Polski (drugim była Seweryna Szmaglewska, ocalała z obozu Auschwitz-Birkenau). Jego zeznania zrobiły ogromne wrażenie i były jednym z ważniejszych wydarzeń procesu. Do Polski nie wrócił, gdyż jego żona i córka nie przeżyły Holokaustu: zamieszkał w Paryżu, a w 1950 r. wyemigrował do Kanady, gdzie ponownie się ożenił, założył własną firmę i mieszkał w Montrealu.

Dwukrotnie jeszcze zeznawał na procesach zbrodniarzy z Treblinki, po raz pierwszy w procesie ostatniego komendanta obozu Kurta Franza i innych, który toczył się w latach 1964–1965, a po raz drugi w procesie Franza Stangla, sądzonego w latach 1969–1970 po ekstradycji z Brazylii. Oba procesy toczyły się w Düsseldorfie.