ORP Kaszub (240) – współczesna polska korweta zwalczania okrętów podwodnych, pierwotnie klasyfikowana jako dozorowiec. Jedyny okręt projektu 620 (typu Kaszub), trzeci okręt Marynarki Wojennej noszący tę nazwę. Pierwszy zbudowany i zaprojektowany w Polsce pełnomorski okręt bojowy (wcześniej budowano jednostki przybrzeżne). Budowę rozpoczęto w 1983 roku, a do służby wszedł 15 marca 1987 roku. Okręt należał do 9. Flotylli Obrony Wybrzeża w Helu. W 2011 roku włączony został do Dywizjonu Okrętów Bojowych w Gdyni Oksywiu.
Okręt ma niecałe 1200 ton wyporności i 82,3 m długości, napędzany jest silnikami spalinowymi w systemie CODAD, pozwalającymi na osiąganie prędkości 26 węzłów. Uzbrojenie stanowi armata uniwersalna kalibru 76 mm AK-176M, małokalibrowe działka przeciwlotnicze, wyrzutnie torped przeciw okrętom podwodnym i rakietowych bomb głębinowych.
Zamówienie i budowa Powstanie projektu Prace koncepcyjne nad nowymi okrętami zwalczania okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej (małymi fregatami), o większych możliwościach, niż posiadane ścigacze okrętów podwodnych, rozpoczęto jeszcze w latach 60. XX wieku w biurze CBKO-2 w Gdańsku (niezrealizowane projekty 610, 611, 618, 619). Wcześniej planowano nawet budowę małych fregat projektu 50 (typu Riga) na bazie dokumentacji otrzymanej od ZSRR. Projekt 618, o przewidywanym napędzie silnikami wysokoprężnymi i turbinami gazowymi oraz uzbrojeniu głównym z czterech armat kalibru 76 mm, został zatwierdzony w 1970 roku przez dowództwo marynarki do dalszych prac, lecz zostały one wstrzymane w 1972 roku z uwagi na brak odpowiedniego napędu turbinowego. W 1971 roku rozpoczęto również prace koncepcyjne nad takim okrętem w Ośrodku Badawczym Marynarki Wojennej, pod oznaczeniem projektu 618M. Miała to być jednostka o dużej dzielności morskiej i wyporności 912 ton, napędzana jedynie silnikami wysokoprężnymi. Dalsze prace studyjne doprowadziły w 1972 roku do zmiany oznaczenia na projekt 620, rozpatrywany w pięciu wariantach o różnej wielkości i napędzie. Prace nad nim Marynarka Wojenna przekazała następnie do Pionu Okrętów Centrum Techniki Okrętowej (PO CTO). Projekt koncepcyjny został ukończony tam w 1973 roku pod kierunkiem inż. Wojciecha Wszędybyła, który pozostał głównym projektantem przyszłego „Kaszuba”. Wyporność pełna okrętu wzrosła do 1060 ton; uzbrojenie miała stanowić m.in. podwójna armata 57 mm AK-725 na rufie i wyrzutnia pocisków przeciwlotniczych krótkiego zasięgu Osa-M na dziobie.
Pomimo opracowania i zaakceptowania w 1975 roku przez marynarkę projektu wstępnego, prace nad wykonaniem projektu technicznego zostały wstrzymane z uwagi na brak informacji dotyczących wyposażenia produkcji ZSRR. Po konsultacjach z ZSRR, w 1976 roku marynarka opracowała nowe wymagania taktyczno-techniczne, a rok później Biuro Projektowo-Konstrukcyjno-Technologiczne Stoczni Północnej opracowało nowy projekt wstępny okrętu. Prace jednak szły powoli, a projekt podlegał dalszym zmianom, co spowodowane było głównie opóźnionym dostarczaniem lub brakiem dostarczenia z ZSRR dokumentacji nowoczesnego wyposażenia przewidzianego do zainstalowania. W 1979 roku nawet usiłował interweniować w tej sprawie w ZSRR premier Piotr Jaroszewicz. Polska nie była w stanie samodzielnie opracować potrzebnego wyposażenia i uzbrojenia, a brak jego dokumentacji hamował prace projektowe. Prowadzono w tym czasie też w wielu ośrodkach naukowych badania na modelach w celu wyboru kształtu kadłuba o jak najlepszych własnościach morskich. Projekt techniczny powstał w biurze konstrukcyjnym Stoczni Północnej dopiero w 1979 roku, lecz dokumentację roboczą ukończono ostatecznie w kwietniu 1984 roku. Opóźnienia wynikały zarówno z opornej współpracy ze strony radzieckiej, przy chęci zainstalowania znacznej ilości nowoczesnego i niestosowanego wcześniej w Polsce wyposażenia, jak i kryzysu gospodarczego w Polsce. Należy zaznaczyć, że według ustaleń podjętych w ramach Układu Warszawskiego, projektowaniem jednostek przeciwpodwodnych oprócz ZSRR miała zajmować się jedynie Niemiecka Republika Demokratyczna. W konsekwencji, proces, który doprowadził ostatecznie do powstania jedynej polskiej korwety ZOP, był wyjątkowo długotrwały i utrudniony i wiązał się z nieproporcjonalnym wysiłkiem projektowym wielu instytucji. W tym czasie ZSRR budował liczne serie korwet projektu 1124, NRD – korwety projektu 133, a Rumunia – typu Tetal. W końcu, w 1981 roku Marynarka Wojenna zamówiła w Stoczni Północnej budowę doświadczalnego okrętu projektu 620. W toku budowy okręt otrzymał tymczasowe oznaczenie w kodzie NATO: BALCOM 6 (BALtic COMbatant), według wzoru dla nowo zidentyfikowanych okrętów krajów bloku wschodniego budowanych na Bałtyku. Spotyka się też informacje, że jako okręt doświadczalny, w odróżnieniu od planowanych jednostek seryjnych, „Kaszub” nosił pełne oznaczenie projektu 620D. Okręt pierwotnie klasyfikowany był jako dozorowiec. W XXI wieku określany jest jako korweta zwalczania okrętów podwodnych. Stał się pierwszym zbudowanym w Polsce pełnomorskim okrętem bojowym o dużej dzielności morskiej. Był także największym okrętem bojowym zbudowanym do tamtej pory w Polsce.
Budowa Budowę prototypowego dozorowca rozpoczęto w Stoczni Północnej im. Bohaterów Westerplatte w Gdańsku w listopadzie 1983 roku. Był on budowany pod numerem stoczniowym B14/1. Oficjalne położenie stępki nastąpiło 9 czerwca 1984 roku. Do wodowania przystąpiono 29 grudnia tego samego roku, w obecności m.in. dowódcy MW adm. Ludwika JanczyszynaW starszym źródle jest mylna data wodowania 30 grudnia 1984 roku, jednakże w tabelce na s. 44 jest data 29 grudnia 1984 roku.. Matką chrzestną okrętu została Weronika Fursewicz, żona oficera Marynarki Wojennej. W trakcie wodowania z bocznej pochylni rufa zsunęła się na wodę, natomiast dziób zatrzymał się końcowym odcinkiem na pochylni. Kadłub zszedł na wodę dopiero po kilkunastu godzinach przy pomocy holownika, bez odkształceń i większych uszkodzeń. Odholowano go następnie do Gdańskiej Stoczni Remontowej, gdzie w doku dokonano przeglądu i naprawy przebicia zbiornika dziobowego. Nie chcąc nadawać rozgłosu nieudanemu wodowaniu, za oficjalne wodowanie uznano 11 maja 1985 roku, po tym, jak okręt został wprowadzony do Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni w celu montażu opływki sonaru pod kadłubem przy użyciu podnośnika. Po dalszych pracach wyposażeniowych w Stoczni Północnej, próby zdawczo-odbiorcze zakończono 18 grudnia 1986 roku.
Planowano pierwotnie wybudować większą serię okrętów i już w 1974 roku marynarka podpisała wstępną umowę ze stocznią na budowę czterech. Zamiary te jednak nie weszły w sferę realizacji, chociaż plany rozwoju marynarki z 1983 roku zakładały budowę do 1990 roku czterech jednostek, których przewidywana cena wynosiła 1,4 miliarda złCeny na rok 1983 – dla porównania, planowany zakup w ZSRR większego dozorowca (fregaty) projektu 1135 miał kosztować 4,5 mld zł, a okrętów rakietowych proj. 1241 – po 1,7 mld zł (). W 1984 roku jeszcze w czasie budowy okrętu prototypowego, w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Centrum Techniki Morskiej w Gdańsku opracowano wygląd drugiej jednostki serii o numerze 620/2. Uzbrojenie miało się składać z jednej armaty kal. 76 mm, dwóch działek kal. 30 mm, dwóch podwójnych wyrzutni torped, dwóch wyrzutni rakietowych bomb głębinowych RBU-6000 oraz bliżej nieokreślonych wyrzutni pocisków przeciwokrętowych. Zmiany w stosunku do prototypu polegały także na usunięciu rufowej nadbudówki dla stacji hydrolokacyjnej i przeniesieniu jej do kadłuba. Główny dostawca uzbrojenia, czyli ZSRR, tak jak w sferze projektowania prototypu, sceptycznie odniósł się do uzbrojenia okrętów w pociski rakietowe. Ośrodek więc natychmiast sporządził wersję artyleryjską, która zakładała drugą armatę kal. 76 mm zamiast wyrzutni rakietowych. Jednak po przemianach politycznych w Polsce projekt porzucono. Następnie opracowano projekt 620-II, zakładający takie same uzbrojenie jak projekt 620/2 lecz różniący się napędem i architekturą wewnętrzną kadłuba. Jednak i ten projekt na początku lat 90 zarzucono. Plan z 1988 roku zakładał jeszcze budowę jednego okrętu projektu 620-II do 1990 roku i łącznie aż 6 do 2001 roku. Brak funduszy oraz brak wypracowania założeń na następne okręty, zwłaszcza dotyczących perspektywicznych systemów uzbrojenia, spowodował jednak rezygnację z budowy dalszych jednostek.
Dane taktyczno-techniczne Kadłub i architektura thumb|Sylwetka ORP „Kaszub” ma gładkopokładowy kadłub z lekkim wzniosem dziobu; na śródokręciu burty przechodzą gładko w ściany nadbudówki aż do wysokości skrzydeł mostka. Wyporność standardowa jednostki wynosi 1051 t, normalna to 1119 t, a pełna – 1183 t, długość kadłuba wynosi 82,34 m i szerokość 10 m. Zanurzenie średnie wynosi 2,9 m, a maksymalne z opływką sonaru – 4,9 m. Wysokość boczna okrętu wynosi 5,3 m. Architektura nadbudówki ma powodować osłabienie w pewnym stopniu odbicia radarowego. Kadłub ze wzdłużnym układem wiązań, podzielony grodziami na przedziały wodoszczelne, wykonany jest w części ze stali o podwyższonej wytrzymałości. Średnia grubość blach burt wynosi 6 mm. Nadbudówka wykonana jest ze stopu aluminium. Własności morskie okrętu oceniane są jako bardzo dobre. Może on pływać w pokruszonym lodzie. Okręt jest przystosowany do pływania po wodach Bałtyku i Morza Północnego.
Uzbrojenie Główne uzbrojenie artyleryjskie stanowi radziecka uniwersalna armata automatyczna kalibru 76 mm AK-176M w wieży na pokładzie dziobowym, z zapasem amunicji 254 nabojów, zamontowana we wrześniu 1992 roku. Ujemną cechą jest jednak brak wyposażenia okrętu w używany standardowo w połączeniu z tą armatą radar artyleryjski kierowania ogniem MR-123.
Bezpośrednio po wejściu do służby jedyne uzbrojenie artyleryjskie stanowiły trzy stanowiska podwójnie sprzężonych działek przeciwlotniczych kalibru 23 mm polskiej konstrukcji ZU-23-2M Wróbel. Dwa z nich umieszczono na pokładzie nadbudówki, za nadbudówką dziobową, rozsunięte na burty, a trzecie na końcu pokładu nadbudówki na rufie, na miejscu pierwotnie przewidzianym dla wyrzutni rakiet przeciwlotniczych. Stanowiska nie dysponowały możliwością ostrzału bezpośrednio w kierunku dziobu. Pierwotnie planowano uzbrojenie okrętu w radziecką wyrzutnię rakiet przeciwlotniczych krótkiego zasięgu Osa-M, która zapewniłaby pewne możliwości obrony przeciwlotniczej zespołów okrętów. Wyrzutni tej jednak nie otrzymano z ZSRR. Okręt otrzymał tylko dwie poczwórne wyrzutnie Fasta-4M dla rakiet obrony bezpośredniej Strzała-2M (zapas 16 rakiet), umieszczone na burtach na końcu pokładu nadbudówki dziobowej. Rakiety te jednak były już przestarzałe i o małych możliwościach – skuteczne praktycznie jedynie do celów oddalających się, do odległości 4,2 km. Łącznie z działkami 23 mm zapewniają jedynie ograniczone możliwości samoobrony okrętu. Uzbrojenie artyleryjskie uzupełniały dwie armaty salutacyjne kalibru 45 mm (zdjęte w 2000 roku). W pierwszej dekadzie XXI wieku zamontowano natomiast przy wyrzutniach RBU-6000 dwie podstawy słupkowe dla karabinów maszynowych 12,7 mm WKM-B, z łącznym zapasem 2000 nabojów.