mały|Wykonana z kutego żelaza , ustawiona w Biddenden w latach 20. XX wieku|alt=Drogowskaz z nazwą Biddenden nad okręgiem, w którym umieszczono wycięte i jaskrawo pomalowane sylwetki dwóch zrośniętych kobiet Panny z Biddenden, w późniejszej tradycji znane jako Mary i Eliza Chulkhurst (albo Chalkhurst) – para bliźniąt syjamskich, które według miejscowej legendy urodziły się w Biddenden w hrabstwie Kent w Anglii w 1100 roku. Miały żyć 34 lata, zrośnięte zarówno w okolicach barków, jak i bioder, i zapisać w testamencie miejscowej parafii pięć działek ziemi, zwanych Bread and Cheese Lands (Ziemie Chleba i Sera). Dochód z tych gruntów przeznaczano na coroczną jałmużnę – w każdą Wielkanoc rozdawano ubogim chleb, ser i piwo. Co najmniej od 1770 roku dochodzą do tego herbatniki z Biddenden () – twarde wypieki z odciśniętym wizerunkiem dwóch zrośniętych kobiet. Zwyczaj poświadczono już w 1605 roku, lecz najstarszy znany opis legendy pochodzi dopiero z 1770 roku, a nazwisko i imiona sióstr pojawiły się w przekazach jeszcze później. , historyk hrabstwa Kent, odrzucił tę opowieść pod koniec XVIII wieku jako „pospolitą tradycję”. Później przypuszczano jednak, że bliźniaczki rzeczywiście istniały, lecz żyły w XVI, a nie w XII wieku. Wielkanocna jałmużna przetrwała do dziś, a herbatniki z Biddenden sprzedaje się jako pamiątki.

Legenda Według tradycji Mary i Eliza Chulkhurst (albo Chalkhurst) urodziły się w 1100 roku w stosunkowo zamożnej rodzinie w Biddenden w hrabstwie Kent. Siostry miały być zrośnięte zarówno barkami, jak i biodrami. Podobno „miewały częste kłótnie, które niekiedy kończyły się rękoczynami”. W wieku 34 lat Mary Chulkhurst zmarła nagle. Lekarze zaproponowali oddzielenie wciąż żyjącej Elizy od ciała siostry. Eliza odmówiła, mówiąc: „jak razem przyszłyśmy, tak też razem odejdziemy”. Zmarła sześć godzin później. Siostry miały zapisać w testamencie miejscowemu kościołowi pięć działek ziemi w okolicy Biddenden o łącznej powierzchni około . Dochód z tych gruntów, wynoszący podobno w chwili ich śmierci 6 gwinei rocznie, miał pokrywać koszty zakupu chleba, sera i piwa rozdawanych ubogim w każdą Wielkanoc. Odtąd ziemie te miały nosić nazwę Bread and Cheese Lands. Historia mały|Kościół Wszystkich Świętych w Biddenden|alt=Kamienny kościół otoczony grobami W XVII wieku witrykowie z Biddenden, czyli świeccy zarządcy majątku parafialnego, co roku organizowali rozdawanie jedzenia i napojów finansowane z dochodów Ziem Chleba i Sera (). W 1605 roku zawieszono zwyczaj, zgodnie z którym „w tym dniu [Wielkanocy] nasz pleban daje parafianom chleb, ser, ciasta i piwo z kilku beczek, które się tam wnosi i na miejscu utacza”. Powodem była wizyta , archidiakona Canterbury. Uzasadniano to tym, że wcześniejsze ceremonie wywoływały „wielki nieporządek za sprawą niektórych krnąbrnych, których w takim czasie nie możemy z żadną łatwością powściągnąć”. W 1645 roku rektor William Horner twierdził, że Ziemie Chleba i Sera są gruntem beneficjalnym (ziemią przeznaczoną na użytek proboszcza parafii), i próbował je przejąć. Sprawa Ziem Chleba i Sera trafiła przed , która ostatecznie w 1649 roku rozstrzygnęła ją na korzyść fundacji dobroczynnej. W 1656 roku Horner skierował sprawę do , ponownie jednak bez powodzenia, a fundacja nadal była właścicielem ziem i co roku w Wielkanoc rozdawała jałmużnę. Według świadkowie zeznający w tych sprawach wspominali, że ziemie ofiarowały dwie kobiety, „które zrosły się ciałami”, nie podawali jednak ich nazwisk. W artykule z 1992 roku ten sam autor pisał natomiast, że akta z połowy XVII wieku nie stwierdzają wprost, iż fundatorki były bliźniętami syjamskimi, a jedynie, że jałmużnę ufundowały „dwie panny z Biddenden”.

W 1681 roku rektor Biddenden poskarżył się arcybiskupowi Canterbury na „nieporządek i niestosowność” towarzyszące rozdawaniu jałmużny w kościele i poprosił go o uregulowanie tego zwyczaju. Jałmużna przetrwała, lecz rozdawanie herbatników przeniesiono do kruchty (przedsionka).

Według Bondesona w 1770 roku jałmużnę rozdawano w kościele bezpośrednio po popołudniowym nabożeństwie wielkanocnym. Roczny dochód z Ziem Chleba i Sera wzrósł do 20 gwinei, a każdego roku rozdawano znaczne ilości żywności. Oprócz chleba, sera i piwa rozdawano wtedy także twarde wypieki z odciśniętym wizerunkiem sióstr, znane jako „herbatniki z Biddenden” (). Rzucano je w tłum z dachu kościoła. Herbatniki z Biddenden były płaskimi, twardymi wypiekami z mąki i wody, a opisywano je jako „bynajmniej nie kuszące”. W 1860 roku jeden z nich pokazano na posiedzeniu towarzystwa archeologicznego hrabstwa Leicester, nazywając go „herbatnikową płytką”.

Początki legendy o Pannach z Biddenden mały|skala|Najstarsze zachowane przedstawienie herbatników z Biddenden, 1775. Postacie ukazano jako zrośnięte, lecz na ilustracji nie podano ich imion, wieku ani daty 1100|alt=Dwa prostokątne herbatniki: na jednym widać dwie kobiety najwyraźniej zrośnięte w ramieniu, a drugi jest uszkodzony w taki sposób, że nie widać wyraźnie, czy kobiety są zrośnięte. Na każdym herbatniku nad kobietami wypisano słowo „Biddenden” Choć fundacja działała już w 1656 roku, najstarszym znanym przekazem legendy o Pannach z Biddenden jest dopiero anonimowy artykuł w „The Gentleman’s Magazine” z sierpnia 1770 roku. Według tego przekazu bliźniaczki były zrośnięte tylko biodrami, a nie także barkami, i żyły stosunkowo długo. Artykuł wprost stwierdza, że ich imion nie zapisano i że znano je jedynie jako „Panny z Biddenden”. Relacjonuje też, jak siostry zapisały parafii ziemie z przeznaczeniem na coroczną jałmużnę. Choć opisywane wydarzenia miały się rozegrać bardzo dawno, anonimowy autor nie wątpi, że są prawdziwe. Podobnie jak wszystkie przekazy o tej tradycji sprzed 1790 roku, artykuł nie wspomina o ich rzekomych narodzinach w 1100 roku ani o nazwisku Chulkhurst. Szczegóły te pojawiły się po raz pierwszy w wydanym w 1790 roku. z 1775 roku podaje, że siostry żyły „jak głosi tradycja, dwieście pięćdziesiąt lat temu”. Według repertorium fundacji kościelnych diecezji Canterbury i Rochester, wydanego w 1782 roku przez , siostry były zrośnięte ciałami i dożyły wieku „między 20 a 30 lat”. Ówczesne rysunki herbatników z Biddenden przedstawiają dwie kobiety, być może zrośnięte, ale nie podają ich imion, wieku ani żadnej daty.

Historyk Edward Hasted w siódmym tomie , opublikowanym w 1798 roku, odrzucił legendę o Pannach z Biddenden. Twierdził, że Ziemie Chleba i Sera były darem dwóch kobiet o nazwisku Preston (choć w tym samym ustępie pisał o ziemiach „ofiarowanych przez osoby nieznane”). Hasted stwierdził, że herbatniki z Biddenden zaczęto ozdabiać odciśniętym wizerunkiem dwóch kobiet dopiero w ciągu ostatnich 50 lat i że postacie miały przedstawiać „dwie ubogie wdowy jako typowe odbiorczynie pomocy dobroczynnej”. Choć wspomniał o legendzie, zgodnie z którą postacie przedstawiają bliźnięta syjamskie, które zmarły w wieku dwudziestu kilku lat i zapisały parafii Ziemie Chleba i Sera, odrzucił ją jako „pospolitą tradycję”.

Argumenty Hasteda w znacznej mierze przyjął wpływowy historyk Robert Chambers, a historię tę zaczęto powszechnie traktować jako mit ludowy. W liście do „British Medical Journal” z 1869 roku zwrócono uwagę, że w XII wieku w Kencie nie używano nazwisk, a w dawnym angielskim piśmie odręcznym łatwo było pomylić cyfry 1 i 5. Autor listu sugerował, że właściwą datą urodzenia jest rok 1500. O Pannach z Biddenden wspominano niekiedy w tekstach o bliźniętach syjamskich, zwłaszcza po tym, jak przykład Changa i Enga Bunkerów pokazał, że bliźnięta syjamskie mogą dożyć podeszłego wieku i prowadzić stosunkowo normalne życie. Czasopismo „” wezwało w 1866 roku do dokładnego zbadania dokumentów z Biddenden. Redaktorzy uznali wyjaśnienie Hasteda za niezadowalające i pytali, dlaczego na herbatnikach rozdawanych z daru kobiet z rodziny Preston miano by umieszczać imiona „Elizabeth i Mary Chulkhurst”. Stan wiedzy w tej sprawie określili jako „bardzo niejasny i niezadowalający”. Mimo to nie przeprowadzono szerzej zakrojonych badań nad legendą.

Rozwój fundacji mały|skala|Ilustracja z druku ulotnego z 1808 roku. W podpisie pod ryciną widnieje imię „Elisa”, a w towarzyszącym jej tekście – „Eliza”|alt=Dwie kobiety, najwyraźniej zrośnięte ramionami, w jednej wspólnej spódnicy. Różnią się rysami twarzy i kolorem włosów Im więcej żywności rozdawano, tym więcej ludzi ściągało do Biddenden na Wielkanoc. W Wielkanoc 1808 roku sprzedawano przed kościołem druk ulotny z drzeworytem przedstawiającym bliźniaczki i krótkim streszczeniem ich legendy. Był to najstarszy znany przekaz, w którym obok nazwiska Chulkhurst podano imiona sióstr: Eliza i Mary. Sprzedawano też gliniane repliki herbatników z Biddenden jako pamiątki.

Tekst jednego z druków ulotnych przedrukowało w 1856 roku czasopismo „Notes and Queries”. Autor noty, podpisany pseudonimem „Cheverells”, datował go ogólnie na XVIII wiek.

W latach 20. XIX wieku opublikowano nowy przekaz o Pannach z Biddenden, według którego siostry miały być pochowane pod płytą nagrobną z ukośną linią nieopodal ławki rektora w kościele w Biddenden. W 1826 roku odnotował, że na każdą Wielkanoc do Biddenden napływały tłumy przybyszów. Opisywał ich jako „przyciągniętych z sąsiednich miast i wsi przez ten zwyczaj i przez cudowną opowieść o jego początkach” i dodawał, że „dzień upływa na grubiańskiej zabawie”. Tłum stawał się coraz bardziej niesforny, a witrykowie musieli niekiedy powstrzymywać go laskami. W rezultacie rozdawanie jałmużny przeniesiono z kościoła do domu pracy, lecz tłumy nadal sprawiały kłopoty. W 1882 roku rektor Biddenden poprosił o zgodę na zaniechanie ceremonii. Arcybiskup Canterbury pozwolił nadal rozdawać chleb, ser i herbatniki z Biddenden, ale zniósł wydawanie darmowego piwa, by ograniczyć zakłócenia porządku.

W 1900 roku historyk George Clinch szczegółowo zbadał legendę o Pannach z Biddenden. Na podstawie krojów liter i ubioru postaci na formach do herbatników z Biddenden datował formy na XVI wiek. Datowanie to było w przybliżeniu zgodne ze wzmianką z 1775 roku, według której siostry żyły „dwieście pięćdziesiąt lat temu”. Wywnioskował z tego, że legenda o bliźniaczkach sięga XVI wieku. Zasugerował, że data „1100” na herbatnikach z Biddenden pierwotnie brzmiała „1500”, a brak imion na rycinach XVIII-wiecznych herbatników tłumaczył pomyłką rytownika. Formy do herbatników badane przez Clincha zapewne nie były oryginalne: wzory, które oglądał, uderzająco różnią się od najwcześniejszych zachowanych rysunków herbatników z Biddenden, opublikowanych w 1775 roku. Artykuł Clincha komentowali inni brytyjscy antykwariusze: J. H. MacMichael bronił argumentów Hasteda, a A. Hussey nie znalazł nazwiska Chulkhurst w indeksie testamentów urzędu spadkowego w Canterbury. Na początku lat 30. XX wieku tłumaczył zamieszanie wokół dat tym, że „staroświecką cyfrę pięć tak często bierze się za jedynkę”. Ubolewał, że wytwarzane wówczas herbatniki z Biddenden były gorszej jakości niż dawniej. Coles Finch podał, że mieszkańcy wsi uważali ówczesny herbatnik za chleb przaśny. Historyczność i sceptycyzm

Niemal wszystkie rysunki i wzory herbatników z Biddenden przedstawiają bliźnięta zrośnięte zarówno w biodrze, jak i w barku. Bondeson uznawał takie podwójne zrośnięcie za teoretycznie możliwe, ponieważ u bliźniąt zrośniętych w jednym miejscu może występować dodatkowe zrośnięcie w innej części ciała. Nie udokumentowano jednak żadnego przypadku takiego podwójnego zrośnięcia u bliźniąt .

Według Clincha dowody świadczyły o tym, że bliźnięta rzeczywiście istniały, lecz żyły w XVI wieku, a nie, jak się powszechnie twierdzi, na początku XII wieku. Nie wspominają o nich jednak żadne zachowane dzienniki ani książki z tego okresu. Przemawia to przeciwko tezie, że żyły w XVI wieku: przypadek (1617 – po 1646) wzbudził wielkie zainteresowanie bliźniętami syjamskimi, więc o zrośniętych siostrach, które dożyłyby dorosłości w południowo-wschodniej Anglii, pisano by szeroko.