Pogrom w Kownie – pogrom ludności żydowskiej w Kownie przeprowadzony z niemieckiej inspiracji przez litewskich nacjonalistów 25–29 czerwca 1941 roku, niedługo po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej i rozpoczęciu okupacji miasta przez III Rzeszę.

Konsekwencją sowieckiej okupacji Litwy w latach 1940–1941 był gwałtowny wzrost nastrojów antysemickich. Fakt ten wykorzystały niemieckie służby bezpieczeństwa, które po rozpoczęciu inwazji na ZSRR starały się podżegać ludność okupowanych przez Sowietów terytoriów do wystąpień antyżydowskich. Funkcjonariusze Einsatzgruppen, którzy wkroczyli do Kowna 25 czerwca 1941 roku, w krótkim czasie zorganizowali litewską bojówkę, która we współpracy z innymi formacjami litewskich „partyzantów” oraz niektórymi mieszkańcami miasta przystąpiła do mordowania Żydów i grabienia ich własności. Ofiarą kilkudniowych zamieszek padło 3,8 tys. kowieńskich Żydów. Był to jeden z największych pogromów urządzonych latem 1941 roku w byłej sowieckiej strefie okupacyjnej.

Czerwcowy pogrom poprzedził utworzenie kowieńskiego getta i masowe egzekucje Żydów w fortach Twierdzy Kowno.

Stosunki litewsko-żydowskie przed 22 czerwca 1941 roku Przed 1918 rokiem oraz w pierwszych latach istnienia niepodległej Litwy stosunki między Litwinami a Żydami układały się względnie poprawnie. Ten stan rzeczy zaczął stopniowo ulegać zmianie po zamachu stanu w 1926 roku, gdy litewscy nacjonaliści nasilili antysemicką propagandę. Na zaostrzenie stosunków narodowościowych wpłynął także wielki kryzys gospodarczy. Niemniej przez długi czas litewski nacjonalizm za swego głównego wroga postrzegał nie Żydów, lecz Polaków.

W czerwcu 1940 roku, w konsekwencji postanowień paktu Ribbentrop–Mołotow, Armia Czerwona rozpoczęła okupację Litwy. Dwa miesiące później kraj ten został formalnie wcielony do ZSRR jako jedna z republik związkowych. Sowieckiej okupacji towarzyszył zakrojony na szeroką skalę terror, wymierzony przede wszystkim w inteligencję i warstwy posiadające, oraz gwałtowna pauperyzacja spowodowana wprowadzeniem gospodarki nakazowo-rozdzielczej. Na ich skutek ucierpiała również mniejszość żydowska. Sowieckie władze rozwiązały żydowskie organizacje polityczne, społeczne i religijne, represjonowały działaczy niekomunistycznych partii i ugrupowań, znacjonalizowały należące do Żydów przedsiębiorstwa, warsztaty i majątki ziemskie. Z drugiej strony nowa władza otworzyła jednak przed licznymi Żydami, zwłaszcza młodszymi wiekiem, niedostępne dotąd ścieżki awansu społecznego, w tym możliwości kariery w strukturach administracji i służb bezpieczeństwa. Ten stan rzeczy wywołał szok i rozgoryczenie Litwinów, tym bardziej że towarzyszyła mu utrata przez nich statusu narodu dominującego. Konsekwencją był gwałtowny wzrost nastrojów antysemickich.

Po rozpoczęciu sowieckiej okupacji za granicę zbiegli liczni działacze polityczni i wojskowi. Stali się oni głównym zapleczem Litewskiego Frontu Aktywistów (Lietuvių aktyvistų frontas – LAF), utworzonego w Berlinie w listopadzie 1940 roku. Front stawiał sobie za cel odbudowę litewskiej państwowości w oparciu o nazistowskie Niemcy. Licząc na rychły wybuch konfliktu niemiecko-sowieckiego, jego przywódcy przystąpili do tworzenia podziemnych struktur na terenie okupowanego kraju. W momencie wybuchu wojny miały one dokonać zbrojnego wystąpienia przeciw Sowietom. LAF, a w szczególności jego skrajnie nacjonalistyczny odłam wywodzący się z przedwojennej organizacji „Żelazny Wilk” (lit. Geležinis Vilkas), za swojego wroga uznawał jednak nie tylko ZSRR, lecz również Żydów, których zgodnie ze stereotypem „żydokomuny” utożsamiano w całości z systemem sowieckim i stosowaną przezeń polityką terroru. Autorzy odezwy LAF z 24 marca 1941 roku, rysując wizję rychłego wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej, podkreślali:

W odezwie LAF z czerwca 1941 roku, wydanej najprawdopodobniej na krótko przed niemiecką inwazją, znalazły się z kolei następujące zapowiedzi:

Wybuch wojny niemiecko-sowieckiej

22 czerwca 1941 roku Niemcy dokonały inwazji na Związek Radziecki. Pierwsze tygodnie wojny miały bardzo pomyślny przebieg dla strony niemieckiej. Dywizjom Wehrmachtu udało się bowiem rozbić wojska nadgranicznych okręgów wojskowych ZSRR, a następnie wedrzeć się w głąb sowieckiego terytorium. Dużym powodzeniem uwieńczone zostało między innymi niemieckie natarcie na północnym odcinku frontu. Oddziały sowieckiego Frontu Północno-Zachodniego zostały tam w krótkim czasie rozgromione i wyparte za Dźwinę.

Niemieckie wojska zostały z entuzjazmem powitane przez szerokie kręgi litewskiego społeczeństwa. Na postawę Litwinów wpływ miał w szczególności fakt, że zaledwie tydzień wcześniej władze sowieckie przeprowadziły szeroko zakrojoną akcję deportacyjną, podczas której wywieziono w głąb ZSRR blisko 30–40 tys. osób. Niemcy nie zamierzali jednak wychodzić naprzeciw litewskim aspiracjom niepodległościowym. Przywódców LAF nie poinformowano nawet o terminie planowanej inwazji. Niemniej w wielu miejscach jego zwolennicy wystąpili z bronią w ręku przeciw władzy sowieckiej.

W ślad za oddziałami Wehrmachtu postępowały cztery specjalne grupy operacyjne SD i policji bezpieczeństwa. Ich zadaniem było mordowanie Żydów, komunistów oraz wszystkich innych osób uznawanych za zagrożenie dla niemieckiego panowania. Miały także potajemnie podburzać ludność podbitych ziem do wystąpień antyżydowskich. 29 czerwca 1941 roku SS-Gruppenführer Reinhard Heydrich skierował do dowódców Einsatzgruppen dalekopis, w którym – powołując się na wytyczne przekazane im jeszcze przed inwazją na ZSRR – przypominał:

Niemcy zdawali sobie sprawę, że miejscowa ludność nie będzie w stanie wyręczyć ich w całkowitej eksterminacji społeczności żydowskich. Podżegając do pogromów zamierzali natomiast uwikłać ją we współpracę z nowym okupantem, a w szczególności uzyskać odpowiedni efekt propagandowy – poprzez stworzenie wrażenia, iż eksterminacja Żydów cieszy się szerokim poparciem wśród podbitych narodów.

Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej na obszarze Litwy doszło do co najmniej 40 pogromów, w których zginęło około 10 tys. Żydów. Największy miał miejsce w Kownie.

Kowno w pierwszych dniach wojny thumb|Litewscy „partyzanci” na ulicach Kowna Kowno, przedwojenna stolica Litwy, w przededniu niemieckiej inwazji liczyło ok. 155–160 tys. mieszkańców. Liczebność miejscowej społeczności żydowskiej wynosiła od 30 tys. do 45 tys. osób.

W pierwszym dniu wojny Luftwaffe zbombardowała lotnisko w Kownie. Armia Czerwona nie podjęła próby utrzymania miasta. Wojsko i pracownicy aparatu okupacyjnego przystąpili do pośpiesznej ewakuacji, a miasto pogrążyło się w chaosie. Tomasz Szarota podawał, że Sowieci nie zdążyli nawet wywieźć na wschód lub wymordować ponad 1900 więźniów, których przetrzymywali w miejscowym więzieniu, aczkolwiek z innych źródeł wynika, że 23 czerwca ewakuowano do Mińska co najmniej 115 więźniów politycznych, których następnie w większości wymordowano podczas „marszu śmierci” do Czerwienia. Z Kowna uciekło w tych dniach kilka tysięcy Żydów.

Na wieść o rozpoczęciu niemieckiej inwazji w Kownie doszło do antysowieckiego wystąpienia zbrojnego. „Partyzanci” nie podjęli jednak próby zdobycia ważnych gmachów lub zakładów przemysłowych, ograniczając się do atakowania pojedynczych czerwonoarmistów. Dopiero 23 czerwca, gdy Sowieci opuścili miasto, działacze LAF opanowali rozgłośnię radiową i proklamowali powstanie litewskiego rządu tymczasowego z Kazysem Škirpą na czele. Na dachu nieukończonego kościoła Zmartwychwstania Pańskiego zatknięto litewską flagę. LAF nie sprawował jednak kontroli nad wszystkimi „partyzantami”. Na terenie miasta operowało w tym czasie kilka działających na własną rękę oddziałów, do których dołączali litewscy dezerterzy z Armii Czerwonej, osoby mające prywatne porachunki z władzą sowiecką, a także przedstawiciele marginesu społecznego i wypuszczeni z więzień kryminaliści.

Jeszcze przed wkroczeniem wojsk niemieckich „partyzanci” dopuścili się mordów i grabieży na kowieńskich Żydach. Szarota przypuszczał, że pierwsze ofiary śmiertelne padły 24 czerwca. Tego dnia rozpoczęły się także aresztowania w domach i na ulicach. Nastroje w mieście podgrzewała prasa LAF oraz kontrolowana przezeń rozgłośnia radiowa, które szerzyły antysemicką propagandę i budowały atmosferę strachu przed rzekomymi komunistycznymi oraz żydowskimi dywersantami. Pułkownik Jurgis Bobelis, komendant miasta z ramienia LAF, zagroził, że w przypadku ostrzelania wkraczających do miasta żołnierzy Wehrmachtu za każdego zabitego Niemca zostanie rozstrzelanych 100 Żydów. Zdaniem Szaroty wydarzeń z dni poprzedzających wkroczenie armii niemieckiej nie można jeszcze określać mianem pogromu, niemniej już wtedy powstała sprzyjająca mu atmosfera.

Przebieg pogromu Przygotowania Pierwsi niemieccy żołnierze wkroczyli do Kowna wieczorem 24 czerwca. W ślad za nimi, prawdopodobnie następnego dnia w godzinach porannych, w mieście pojawili się funkcjonariusze Einsatzgruppe A na czele z jej dowódcą, SS-Brigadeführerem Franzem Walterem Stahleckerem. Esesmanom towarzyszył Algirdas Jonas Klimaitis – litewski dziennikarz, który najprawdopodobniej już w okresie międzywojennym współpracował z „Żelaznym Wilkiem” i niemieckim wywiadem. To on rankiem 25 czerwca zorganizował spotkanie Stahleckera z przywódcami dwóch największych litewskich bojówek w Kownie: Kazysem Šimkusem i Broniusem Norkusem. Podczas spotkania SS-Brigadeführer zachęcał rozmówców do rozprawy z Żydami, a zarazem zasięgnął ich opinii w sprawie wyboru dzielnicy najbardziej odpowiedniej pod organizację przyszłego getta.

W tajnym raporcie na temat eksterminacji Żydów w krajach bałtyckich, datowanym na 15 października 1941 roku, Stahlecker przyznawał, że w Kownie „nadspodziewanie trudno było wywołać pogrom żydowski na większą skalę”, a cel ten udało się osiągnąć dopiero dzięki wykorzystaniu „grupy partyzanckiej Klimaitisa”. W rzeczywistości Klimaitis, który przybył do miasta wraz z Niemcami, nie dysponował żadnym własnym oddziałem zbrojnym. Postawiono go na czele bojówki, która została zorganizowana od podstaw przez Niemców spośród około 300 „godnych zaufania elementów” – przede wszystkim radykalnych antykomunistów oraz byłych więźniów politycznych i kryminalnych. Bojówkarzom wydano niemieckie pełnomocnictwa i legitymacje, zapewniono środki transportu, a nawet wyżywienie z niemieckich kuchni polowych. W swym raporcie Stahlecker nie ukrywał, iż Niemcy odegrali decydującą rolę w wywołaniu pogromu, pisząc, że Klimaitis działał „na podstawie udzielonych mu w Kownie przez naszą placówkę wskazówek”. Niemniej do pogromu przyłączyli się także członkowie innych litewskich „oddziałów partyzanckich”, zapewne zachęceni perspektywą bezkarnych mordów i grabieży.

Masakra na Słobódce 25 czerwca kontynuowano aresztowania Żydów. Liczba zatrzymanych stała się wkrótce tak duża, że miejscowe więzienie uległo zapełnieniu, a Żydów zaczęto umieszczać w podmiejskim Forcie VII należącym do kompleksu umocnień carskiej Twierdzy Kowno. Byli tam przetrzymywani w fatalnych warunkach, bez wody i żywności. Jakiekolwiek przejawy nieposłuszeństwa były karane zastrzeleniem na miejscu, dochodziło także do zgwałceń na kobietach.

W południe 25 czerwca przy jednym z mostów nad Wilią grupę około trzydziestu Żydów pobito, zmuszono do tańczenia oraz śpiewania religijnych i komunistycznych pieśni, a na koniec wszystkich zastrzelono. Litewscy bojówkarze wdzierali się do żydowskich mieszkań, dokonując mordów, gwałtów i grabieży. W tych ostatnich uczestniczyli także ci mieszkańcy Kowna, którzy bezpośrednio nie uczestniczyli w pogromie.