thumb|280px|Proces w Salem – przesłuchanie „opętanej” Proces o czary, polowanie na czarownice – popularne nazwy procesu karnego, w którym stawia się zarzut uprawiania magii.
W Europie najwięcej procesów o czary miało miejsce pomiędzy XV a XVII wiekiem. Ich liczba wzrosła zwłaszcza w okresie reformacji i kontrreformacji, a okres największych prześladowań to lata 1570–1630. Szczególny rozwój procesów o czary miał miejsce w nowożytności. W Szkocji rozpoczęły się one wraz z wprowadzeniem anglikanizmu. Wśród zarzutów stawianych oskarżonym najczęściej pojawiały się: oddawanie czci diabłu lub paktowanie z diabłem, latanie na miotłach, gromadzenie się na sabatach, spółkowanie z inkubami lub sukkubami, kanibalizm (w tym wobec dzieci), sprowadzanie chorób, opętań, śmierci, impotencji, niepłodności ludzi i zwierząt, profanacja mszy lub hostii konsekrowanej, spowodowanie gradobicia, zniszczenie plonów, kradzież. Historycy zauważają podobieństwa w procesach o czary i oskarżaniu o mord rytualny, np. zarzut czczenia diabła, porywania dzieci czy wytaczania krwi w celach magicznych. Zauważa się też występowanie obu tych zjawisk w obrębie chrześcijaństwa zachodniego, przy ich braku w kościele prawosławnym.
Początki Kary za uprawianie czarów znane były już w starożytnościKodeks Ur-Nammu w artykule 10 mówi o „próbie rzeki” w razie oskarżenia o czary, brak bliższych danych z uwagi na stan zachowania zabytku. Późniejszy Kodeks Hammurabiego w artykule 2 głosi, że oskarżony o czary w Rzece się zanurzy, jeśli Rzeka dosięgnie go, oskarżyciel jego domostwo jego zabierze. W tej próbie winy „dowodziło” tonięcie, na odwrót niż w czasach późniejszych.Szarlatani, cudotwórcy czy łącznicy z bogami? Magowie świata starożytnego. Prawo dwunastu tablic wymieniało dwa takie „przestępstwa”: w punkcie pierwszym Tablicy VIII Qui malum carmen incantassit (kto by złe pieśni śpiewał), a w punkcie ósmym tej Tablicy plonów Qui fruges excantassit (kto by plony zauroczył)Złe śpiewy i rzucanie uroku musiały być uznawane za przestępstwa, gdyż obok nich na Tablicy VIII widniały m.in. okaleczenie, kradzież, podpalenie, czy fałszywe zeznanie, p. Prawo dwunastu tablic.. Lex Cornelia de sicariis et veneficis (ustawa kornelijska o nożownikach – skrytobójcach i trucicielach) z 81 r. p.n.e.Lex Cornelia de sicariis et veneficis, Twórcza interpretacja legis Corneliae de sicariis et veneficis przez Hadriana i jurysprudencję cesarską była z czasem traktowana jako zakazująca szkodzenia przez „czary”Agnieszka Bartnik,Senatus consultum z 186 p.n.e. i Lex Cornelia z 81 p.n.e. jako reakcja władz rzymskich wobec stosowania praktyk magicznych?, Magdalena Wolińska, Znachorstwo – studium prawno – kryminalistyczne s. 27. Magowie mieli być paleni, zaś wtajemniczonym w sztuki magiczne groziło ukrzyżowanie lub rzucanie zwierzętom na pożarcie (Przemysław Kubiak, Szkice z zakresu rzymskiego prawa karnego. Damnatio ad bestias s. 118). Na równi czarami traktowano wróżbiarstwo o charakterze politycznym. Pauli Sententiae (5.21.3) przypisywane Paulusowi głosiły „Kto zasięga informacji u astrologów, wróżów, wieszczów lub magów na temat zdrowia cesarza lub sytuacji państwa, jeśli uzyska taką informację, niech będzie karany śmiercią” (Zachorstwo..., s. 28)..
Polowania na czarownice trwały od końca XIV wieku do połowy XVIII. Ich rozkwit nastąpił w połowie XV wieku, kiedy to papież Mikołaj V w liście do Hugunesa Lenoira, inkwizytora na Francję, przekazał inkwizycji prawo do zajmowania się wszystkimi przypadkami praktyk magicznych i czarów, nawet jeśli nie trąciły jawnie herezją. Wcześniej niejako chronił domniemane czarownice przed śmiercią dokument wydany w 906 – Canon Episcopi. Nakazuje on, aby ludzi, którzy uprawiają wróżbiarstwo i praktyki czarownicze, wypędzano z gminy, jednak o karze śmierci nie ma mowy. Canon Episcopi odprawianie guseł uważał za przestępstwo, lecz nie za herezję, gdyż zakładał, iż loty czarownic i ich sabaty to nieszkodliwe dla osób postronnych wytwory wyobraźni; późniejsze rozstrzygnięcia były rozbieżneAleksander IV w 1258 i 1260 r. stanowczo zakazał inkwizytorom prowadzenia postępowań dotyczących czarów, Jan XXII w bulli Super illius specula z 1326 r. stawiał znak równości między herezją a magią, co oznaczało stosowanie wobec magii postępowania inkwizycyjnego. Zachorstwo..., s. 32/33.. Największe natężenie polowania na czarownice osiągnęły w krajach niemieckich.
Charakterystyka czarownic i czarowników W 1486 wydano najsłynniejszy zapewne „podręcznik” dla łowców czarownic – Młot na czarownice (Malleus Maleficarum) autorstwa Heinricha Kramera (Institorisa) i Jakoba Sprengera. Według ich opinii, czary uprawiają przede wszystkim kobiety, które są do tego bardziej przystosowane przez naturę, również z uwagi na mniejszą wiarę, jaka ponoć cechuje płeć żeńską. Potwierdzeniem tego ma być samo słowo „kobieta”. Łacińskie słowo femina (kobieta) ma bowiem mieć swoją etymologię w złożeniu: „mniej wiary” (fe = fides, czyli wiara, oraz mina = minus, czyli mniej), ponadto mężczyźni mają być bardziej odporni na zakusy Szatana przez sam fakt, iż Jezus był mężczyzną. Inne zasady doktrynalne zawarte w Młocie na czarownice głosiły, że wiara w istnienie czarownic jest nieodłączną częścią wiary katolickiej, zaś niedowiarstwo w tej sprawie równa się herezji. Diabelski spisek, który opanował świat, można zwalczyć ludzką dłonią poprzez wiarę i represje. Istotną rolę odegrała tu bulla Summis desiderantes affectibus papieża Innocentego VIII, która upoważniała inkwizytorów do sądzenia czarownic.
Większość osób oskarżonych o czary stanowiły kobiety. Mężczyźni stawali zwykle przed sądem rzadziej (np. w Rzeszy w XVI–XVIII wieku stanowili 25% oskarżonych), ale z kolei na peryferiach Europy, to właśnie oni stanowili większość (na Islandii 90%, a w Estonii około 60%). Znacznie też częściej oskarżano osoby z niższych warstw społecznych niż ze stanu szlacheckiego. Jeszcze większa dysproporcja pomiędzy liczbą osób o niższej i wyższej pozycji społecznej widoczna jest, gdy rozpatrywać procesy zakończone skazaniem osób oskarżonych.
System polowań mały|Fragment drzwi z XII w. z Werony, Basilica di San Zeno, ze sceną wypędzenia demona z ciała niewiasty; jeden z cudów św. Zenona Do polowań na czarownice powołany został cały system prokuratorsko-śledczy oraz lekarski (uznano, iż lekarze potrafią odróżnić sprawy diabelskie od defektów somatycznych). Przyznanie się do winy było koronnym dowodem. Ówczesne prawo zezwalało – dla wymuszenia zeznań – stosować w toku śledztwa tortury (w niektórych krajach, np. w Szkocji; podczas gdy w Anglii i jej koloniach w tym samym czasie tortury były zakazane). Do oskarżenia wystarczało wskazanie („powołanie”, łac. nominatio) kolejnych podejrzanych przez osobę już skazanąW roku 1652 Dnia 9 lipca spalono kilka czarownic w Mogile pod Krakowem, które, jak mówi współczesny, „siłę [wiele] innych powoływały, co się z nimi czarami trudniły”. Był to niezwyczajny wypadek w Polsce i nie można go stawiać na równi z podobnymi egzekucyami w sąsiednich Niemczech, gdzie były przez cały wiek XVII na porządku dziennym. W Nisie n. p. na Szląsku kilkadziesiąt czarownic w tymże czasie spalono (...). Scherr (Deutsche Kultur und Sittengeschichte, s. 380) donosi, że w temże hrabstwie od roku 1640 do 1651, około 1000 czarownic zginęło. Ludwik Kubala Szkice historyczne t. 2 Lwów 1880, s. 162. Metoda „powoływania czarownic” była piętnowana przez światlejsze umysły. W Czarownicy powołanej, dziele z 1639, występowano przeciw „powoływaniu” oraz pławieniu. (Czarownica powołana albo krótka nauka i przestroga ze strony czarownic).. Za szczególnie ważne dowody uważano powołanie przez dzieci, które uważano za niewinnych, a więc nieskażonych świadków, nawet kiedy przyznały się same do czarostwa. Stosowano też rozmaite próby mające wykazać winę lub niewinność oskarżonej. Do jednej z metod zaliczano próbę wody, która w praktyce dawała niewielkie szanse oskarżonej, która wrzucona do wody zazwyczaj nie szła na dno (co świadczyłoby o niewinności), ponieważ noszone wówczas obfite spódnice utrzymywały ją na powierzchni. Do „dowodzenia winy” stosowano także próby łez (jeśli nie potrafiła płakać, miała być czarownicą) lub ognia. Za stosowną zapłatę w Niderlandach można było przejść próbę wagi, aby uzyskać certyfikat niewinności (nikt nie został uznany po tej próbie za czarownika). Próba wagi była zapewne wynikiem ewolucji próby wody.. Czasem też szukano na ciele lub pod skórą domniemanej czarownicy „diabelskiego znamienia”, wiązało się to z nakłuwaniem ciała (wynikało to z przekonania, iż miejsce to jest nieczułe na ból). Po „udowodnieniu” winy skazywano na spalenie na stosie (w Europie kontynentalnej) lub na szubienicę (na Wyspach Brytyjskich i wśród kolonistów w Ameryce Pn.). Wbrew powszechnemu przekonaniu procesy o czary nie zawsze kończyły się skazaniem na śmierć. Część kończyła się uniewinnieniem, stosowano też lżejsze kary np. chłostę, wydalenie z miejsca zamieszkania czy zmuszano do rekompensaty pieniężnej wobec domniemanej ofiary czarów. Historycy nie są zgodni ani co do liczby ofiar, ani proporcji osób skazanych do uniewinnionych.
Statystyki egzekucji Przybliżone statystyki dotyczące liczby procesów o czary i egzekucji w poszczególnych regionach Europy w okresie 1450–1750William Monter: Witch trials in Continental Europe, [w:] Witchcraft and magic in Europe, red. Bengst Ankarloo & Stuart Clark, Unniversity of Pennsylvania Press, Philadelphia 2002, s. 12 i nast., .:
Region Liczba procesów Liczba egzekucji Wyspy Brytyjskie i Ameryka Północna ~5000 ~1500–2000 Cesarstwo (Niemcy, Niderlandy, Szwajcaria, Lotaryngia, Austria i Czechy) ~50 000 ~25 000–30 000 Francja ~3000 ~1000 Skandynawia ~5000 ~1700–2000 Europa Środkowa i Wschodnia (Polska i Litwa, Węgry i Rosja) ~7000 ~2000 Europa Południowa (Hiszpania, Portugalia i Włochy) ~10 000 mniej niż 1000 Suma ~80 000 ~35 000
Łączną liczbę egzekucji na „czarownicach” w Polsce prof. Wacław Uruszczak określa na około 15 tysięcyWacław Uruszczak, Historia państwa i prawa polskiego. Tom I (966–1795), Warszawa 2013, s. 379.. Dane te wydają się być jednak dużo zawyżone. Według Małgorzaty Pilaszek w Koronie w latach 1501–1794 przeprowadzono co najmniej 867 procesów o czary. Zostało w nich oskarżonych 142 mężczyzn i 1174 kobiet, czyli 1316 osób. Większość tych spraw miała miejsce w Wielkopolsce (326, tj. prawie 37,6%) i Prusach Królewskich (183, tj. 21,1%)M. Pilaszek, Procesy o czary w Polsce w wiekach XV–XVIII, Kraków 2008, s. 509-512.. Z kolei w Wielkim Księstwie Litewskim w latach 1552–1771 odbyło się 112 procesów o czary. Prawie 40% oskarżonych stanowili w tych ostatnich mężczyźniM. Pilaszek, Procesy o czary w Polsce w wiekach XV-XVIII, Kraków 2008, s. 470.. W Księstwie nyskim w latach 1622–1684 doszło do niebywałej w skali Europy Środkowej fali procesów o czary w wyniku których spalono co najmniej 250 kobiet i dziewczynek. W Gdańsku według kronik spalono 15 osób obojga płci, ostatnią z nich była skazana wyrokiem Sądu Miejskiego Starego Miasta Gdańska w 1659 88-letnia Anna Krüger. W 1701 r. w protestanckim Słupsku (należący do Prus) spalono oskarżoną o czary katoliczkę Katarinę Papisten.
Podłoże społeczno-kulturowe Procesy o czary można tłumaczyć mechanizmem „kozła ofiarnego”: pod koniec średniowiecza społeczeństwa europejskie przechodziły zmiany gospodarcze, polityczne, społeczne oraz religijne. Oskarżano przeważnie kobiety, argumentując, że są z natury słabe moralnie (także w wierze w Boga), łatwowierne i rozpustne, a przez to bardziej uległe szatanowi. Procesy o czary są uważane za zjawisko podobne do pogromów Żydów w krajach, z których Żydów wypędzono już wcześniej i prześladowań mniejszości religijnych. W Anglii i Szkocji szczególnie częste były w tych regionach, gdzie pozostały ukrywające się grupy katolików, z którymi dominujący protestantyzm wiązał czarownictwo. Na dodatek reformacja, a szczególnie nauki Lutra, wzmogły wiarę w obecność szatana w życiu ludzi, a także w konieczności nieustannej walki z nim.