Jar of Flies – trzeci minialbum amerykańskiego zespołu muzycznego Alice in Chains, opublikowany 25 stycznia 1994 nakładem wytwórni Columbia. Tygodniowa sesja nagraniowa odbyła się w London Bridge Studio w Seattle w stanie Waszyngton. Produkcją epki zajęli się muzycy, którzy przygotowali siedem premierowych utworów. W stosunku do poprzednich wydawnictw, istotny wkład w komponowanie, poza duetem Layne Staley–Jerry Cantrell, mieli też Mike Inez i Sean Kinney. Jar of Flies uchodzi za kontynuację akustycznego i melancholijnego brzmienia, zapoczątkowanego na Sap (1992). Jest on również pierwszym materiałem nagranym wspólnie z nowym basistą Mikiem Inezem, który zastąpił Mike’a Starra.

12 lutego 1994 minialbum zadebiutował na 1. pozycji w zestawieniu Billboard 200, przechodząc tym samym do historii jako pierwszy album wydany w formacie EP, który tego dokonał. Otrzymał on na ogół pozytywne recenzje od krytyków, którzy podkreślali, że mimo lżejszych aranżacji, utwory wciąż zachowują mroczny i przygnębiający charakter. Jar of Flies był promowany przez single „No Excuses” i „I Stay Away”, z czego druga z kompozycji uzyskała w 1995 nominację do nagrody Grammy w kategorii Best Hard Rock Performance.

Jar of Flies okazał się sukcesem komercyjnym, odnotowując wysoką sprzedaż. 24 kwietnia 1994, przekroczywszy próg 15 tys. kopii w Nowej Zelandii, uzyskał od stowarzyszenia Recorded Music NZ (RMNZ) certyfikat platyny. 31 sierpnia 1994 – po osiągnięciu 200 tys. sprzedanych egzemplarzy w Kanadzie – epka otrzymała od organizacji Music Canada (MC) certyfikat 2-krotnej platyny. 1 stycznia 1995 Jar of Flies, osiągnąwszy wolumen w liczbie 60 tys. kopii w Wielkiej Brytanii, otrzymał od British Phonographic Industry (BPI) certyfikat srebrnej płyty. 19 września 1995 przekroczył w Stanach Zjednoczonych sprzedaż na poziomie 1,5 miliona, dzięki czemu amerykańskie zrzeszenie wydawców muzyki Recording Industry Association of America (RIAA) przyznało mu certyfikat 3-krotnej platyny. 5 sierpnia 2022 uzyskał do RIAA certyfikat 4-krotnej platyny.

Geneza

thumb|left|Mike Inez (na zdj. w 2010) dołączył do zespołu w styczniu 1993, zastępując Starra W styczniu 1993, w trakcie tournée promującego drugi album studyjny Dirt (1992), w zespole doszło do zmiany personalnej. Miejsce basisty Mike’a Starra zajął współpracujący z Ozzym Osbourne’em Mike Inez; ; ; ; .. Kontynuację trasy stanowiły występy Alice in Chains w Europie i w Stanach Zjednoczonych od lutego do kwietnia. Korzystając z mniej napiętego kalendarza koncertowego, w kwietniu muzycy odbyli sesję w Bad Animals Studio w Seattle w stanie Waszyngton, rejestrując dwa utwory – „A Little Bitter” i „What the Hell Have I”. Zostały one wykorzystane na ścieżce dźwiękowej do filmu Bohater ostatniej akcji (1993, reż. John McTiernan); ..

Od czerwca do sierpnia zespół występował jako jeden z headlinerów w ramach 3. edycji festiwalu Lollapalooza; .. Jerry Cantrell zatelefonował do Toby’ego Wrighta z propozycją współpracy przy nowym materiale. Producent zareagował pozytywnie, rezerwując dziesięć dni w London Bridge Studio w Seattle. Pomimo zapewnień ze strony muzyka, zespół nie miał przygotowanych żadnych premierowych utworów przed inauguracją sesji. Kiedy Wright poprosił gitarzystę o przesłanie mu którejś z piosenek, Cantrell przekonał go, że zespół jest już w drodze do domu i wszystko będzie gotowe na miejscu.

Sean Kinney, odnosząc się do idei nagrania minialbumu, wspomniał:

Nagrywanie „Naprawdę zabawnym było robić tę płytę, to było bardzo spontaniczne. Pisaliśmy i nagrywaliśmy te utwory w terminie siedmiu dni, z wyłączeniem «Don’t Follow», który napisałem na poprzedniej, europejskiej części trasy. Przyjechaliśmy do studia i nikt nie miał żadnych pomysłów, co było dziwne, bo zwykle zawsze ja coś przynosiłem lub Layne.”– Jerry Cantrell Sesja rozpoczęła się 7 września 1993. Na miejscu okazało się, że zespół, mimo wcześniejszych zapewnień, nie ma przygotowanego żadnego materiału. Jedyny wyjątek stanowił utwór „Don’t Follow”, napisany przez Cantrella w trakcie europejskiej części trasy promującej Dirt (1992). Nie chcąc stracić dziesięciu dni zarezerwowanych w studiu, gitarzysta zaproponował, że grupa wykorzysta ten czas na jammowanie. „Najlepszy zespół na świecie tak po prostu jammujący? Cóż złego mogło się stać? Nie miałem nic lepszego do roboty” – wspominał Wright. Z kolei Layne Staley komentował na łamach „Hit Paradera”, że „gdy spotkaliśmy się i zaczęliśmy pisanie i nagrywanie, nie posiadaliśmy żadnej idei, nie wiedzieliśmy w którą stronę ma to zmierzać. To była część zabawy. Chcieliśmy jedynie udać się do studia na parę dni z naszymi gitarami akustycznymi i zobaczyć co się stanie. Dla nas było to jedynie doświadczenie, gdzie czterech facetów spotyka się razem w studiu i tworzy muzykę”.

Według Davida de Soli, autora książki Alice in Chains: The Untold Story (2015), proces pisania, nagrywania i miksowania przebiegał szybko. W ciągu tygodnia odbyły się dwie sesje. Pracowano intensywnie od 14 do 18 godzin dziennie. Pełniący rolę asystenta inżyniera dźwięku Jonathan Plum przyznawał, że sesja była wyczerpująca.

Znaczną część nowego materiału zarejestrowano na taśmie magnetycznej Digital Audio Tape (DAT). „Większość nagraliśmy na niej, ponieważ konwencjonalne taśmy 2-calowe posiadały tylko około 16 minut” – argumentował Wright, który chciał, by akustyczne brzmienie zespołu było „jak najbardziej naturalne”. „Jednym z żądań Layne’a było to, aby nie używać Pro Tools. Doskonale wiedział o swoich preferencjach dźwiękowych w studiu – a brzmienie analogowe było lepsze dla zespołu. Nagrane zostało w ciągu tygodnia na konsoli Neve 8068” – wspominał. Podkreślał również, że cała sesja była „płodna”, a utwory rejestrowano w większości za pierwszym lub drugim podejściem, ponieważ muzycy efektywnie nagrywali swoje poszczególne partie. Zdaniem Cantrella proces rejestracji przebiegał w sposób spontaniczny, a większość materiału nagrano za pierwszym podejściem. „Nawet nie myśleliśmy o strukturach piosenek, po prostu weszliśmy i jammowaliśmy. To było dość dzikie” – przyznawał. Niektóre z utworów, w wyniku improwizacji, w pierwotnych wersjach trwały znacznie dłużej niż w finalnym rezultacie, zamieszczonym na minialbumie.

Jednym z głównych zadań było skoncentrowanie się na brzmieniu gitar Cantrella. Wright wspominał, że w trakcie rejestracji ścieżek, w niektórych momentach wykonywano overdubbing poszczególnych partii akustycznych, a następnie poddawano je procesowi miksowania z pozostałymi. „Gdy członkowie zespołu nagrywali «na żywo», używałem różnych przetworników, które [Cantrell] miał w swoich gitarach w owym czasie, starając się trzymać dźwięk możliwie blisko brzmienia akustycznego. Dzięki temu odnosiło się wrażenie jakby była to gitara akustyczna, a nie elektroakustyczna”. Muzyk korzystał z gitar marki Ovation, starych modeli Fender Stratocaster i Gibson Les Paul (m.in. 1952 Goldtop) oraz ze wzmacniacza Twin Reverb Fender. Inez partie basu rejestrował przy użyciu akustycznego modelu firmy Guild.

By w pełni oddać akustyczny klimat, podczas nagrywania partii perkusji, Kinney, prócz używania standardowych pałek, w niektórych momentach korzystał ze specjalnych szczotek, stosowanych w bluesie i swingu, uzyskując efekt cichszego i delikatniejszego uderzenia. Nad zestawem zamontowano mikrofony AKG C414, przy tom-tomach i bębnie basowym ustawiono AKG D-12 oraz Sennheiser MD 421, nad werblem Shure SM57, a poniżej Sennheiser MD 441. Charakterystyczne synkopowane otwarcie partii perkusji w „No Excuses” uzyskano w wyniku improwizacji. Kinney odgrywał technikę polegającą na uderzaniu w obręcz werbla. Wright – który nie był zwolennikiem jej stosowania – przyznawał: „Ostatecznie zdecydowaliśmy się zlikwidować niektóre bongosy i mniejsze bębny usytuowane przy hi-hatcie, dzięki czemu włączyliśmy je do tego rytmu”.

Podobnie jak w przypadku Sap (1992); ; ., tak i na Jar of Flies zespół zaprosił gości do współpracy. W charakterze sesyjnym zagrali: April Acevez i Matthew Weiss na altówce oraz Justine Foy i Rebecca Clemons-Smith na wiolonczeli w „I Stay Away” i „Whale & Wasp”. David Atkinson, przyjaciel Chrisa Cornella, zarejestrował partie harmonijki ustnej w „Don’t Follow”.

Wszystkie teksty Staley pisał w trakcie sesji w studiu, po czym nagrywał wokale prowadzące i harmonie przy użyciu mikrofonu Neumann M-49. Proces rejestracji śpiewu przebiegał sprawnie; ścieżki nagrywano za pierwszym lub drugim podejściem. Cantrell nagrał wokal prowadzący w utworze „Don’t Follow”. Wright określał styl śpiewu gitarzysty jako „wspaniały”, wyróżniając przy tym doskonałą harmonię ze Staleyem. Sesja zakończyła się 14 września. Od 17 do 22 września Wright pracował nad procesem miksowania w Scream Studio w Los Angeles w stanie Kalifornia. Muzycy mieli jeszcze jeden bądź dwa gotowe utwory, lecz były one cięższe i bardziej „elektryczne”, przez co zdecydowali się zachować je na następny album studyjny.

Analiza Muzyka thumb|Na Jar of Flies gra Cantrella była bardziej delikatna i powściągliwa, przypominając twórczość R.E.M. Paul Gallotta z magazynu „Circus” oceniał, że Jar of Flies, mimo iż jest równie mroczny jak Facelift (1990) i Dirt (1992), to reprezentuje stylistyczny zwrot. Utwory na minialbumie zbudowane są wokół czystego, akustycznego oraz elektrycznego grania rytmicznego z ekspresyjnym, nieco funkowym zastosowaniem efektu wah-wah przez Cantrella. Na Jar of Flies dominuje otwarte strojenie w tonacjach durowych. Niespełna 7-minutowy utwór „Rotten Apple” wyróżnia efekt talk box w stylu Franka Zappy i spontaniczne frazowanie. Cantrell wykorzystał w nim akord Em7, a samą muzykę uważał za jedną z najlepszych, jaką udało mu się skomponować. W singlowym „I Stay Away” zastosował alternatywny i bardziej otwarty schemat D (Db-Ab-Db-Gb-Bb-Eb). „No Excuses” opiera się na „brzęczącej” (ang. jangly) zmianie akordów durowych z A na B z otwartymi strunami B i E w stylu R.E.M. Instrumentalny „Whale & Wasp”, który gitarzysta skomponował w wieku 18 lub 19 lat, posiada śpiewną melodię i otwarty akustyczny akord, nawiązujący do tradycji folkowej, połączony z brzmieniem wiolonczeli. Natomiast zamykający zestaw „Swing on This” cechuje powtarzalny akord Ab, przeskakujący do charakterystycznego, chromatycznego metalowego groove’u.

Ze względu na przewagę instrumentów akustycznych, Jar of Flies uchodzi za kontynuację brzmienia zapoczątkowanego na epce Sap (1992). Płyta pokazuje zespół od innej strony i prezentuje szeroki zakres możliwości, oferując szereg utworów o akustycznej teksturze, zawierającej elementy AOR, bluesa, blues-rocka, folk rocka, jangle popu, rocka alternatywnego i rocka klasycznego. W stosunku do poprzednich wydawnictw, większy wkład w komponowanie, poza Staleyem i Cantrellem, mieli też Inez i Kinney. Cechą charakteryzującą Jar of Flies jest duża różnorodność materiału; począwszy od melancholijnego „Nutshell”, przez utrzymany niemal w popowym brzmieniu singlowy „No Excuses”, będący połączeniem gitary akustycznej z przesterowaną gitarą elektryczną, cięższym basem i smyczkami „I Stay Away”, instrumentalny AOR „Whale & Wasp”, nawiązujący do twórczości R.E.M. balladowo bluesowy „Don’t Follow” z harmonijką, po zainspirowany jazzem „Swing on This”. Delikatniejsza i powściągliwsza gra na gitarze Cantrella w większym stopniu przypomina harmonie zespołu R.E.M., a odejście od tradycyjnych metalowych konwencji miało wpływ na technikę wokalną Staleya, która stała się znacznie bliższa tradycji „białego” blues-rocka.

thumb|left|Magazyn „Guitarist” opisał duety wokalne Cantrella i Staleya jako „beatyfikowane, pokręcone harmonie, jakich świat nie widział od czasu najlepszego produktu muzyki pop, Rubber Soul [1965, The Beatles]”