thumb|„Uskrzydlony grot” w różnych kolorach thumb|Lot kpt. Bolesława Orlińskiego Warszawa – Tokio. Powitanie po powrocie do Warszawy; 1926 thumb|Samolot Orlińskiego i Kubiaka po powrocie z lotu Warszawa-Tokio-Warszawa na lotnisku mokotowskim w Warszawie thumb|Pokazy lotnicze w Katowicach październik 1931. Widoczne samoloty z godłem eskadry "skrzydlaty grot" thumb|Święto 2 pułku lotniczego w Krakowie – samoloty 121 i 122 eskadry myśliwskiej w locie; maj 1934 thumb 121 eskadra myśliwska – pododdział lotnictwa myśliwskiego Wojska Polskiego w II Rzeczypospolitej.
W 1925 sformowano dla 11 pułku myśliwskiego 113 eskadrę myśliwską. W 1928 eskadra weszła w podporządkowanie 2 pułku lotniczego i otrzymała nazwę 121 eskadra myśliwska i pod taką nazwą pozostawała do 1939. W kampanii wrześniowej walczyła w składzie III/2 dywizjonu myśliwskiego w ramach Armii „Kraków”. Godła eskadry: biały znak geometryczny na tle niebieskiego kwadratu z białą obwódką – na samolotach Spad uskrzydlony grot w różnych kolorach (zależnie od decyzji pilotów w 11 plot). „skrzydlaty grot” w 2 plot. Projekt – por. pil. Kazimierz Kuzian. Uwaga: Nie mylić ze 121 eskadrą myśliwską 1 pułku lotniczego z lat 1925–1928.
Formowanie i szkolenie 113 eskadry myśliwskiej Wiosną 1925 na lotnisku mokotowskim sformowano dla 11 pułku myśliwskiego 113 eskadrę myśliwską. Wyposażenie stanowiły samoloty Ansaldo A.1 Balilla. Etat samolotów przewidywał 10 sztuk plus 3 zapasowe. Niedługo po sformowaniu eskadra otrzymała samoloty produkcji francuskiej Blériot-SPAD S.61C1. Pod koniec 1925 eskadra przeniesiona została na lotnisko w Lidzie. Wiosną 1926 podjęto prace przy oczyszczaniu i niwelacji pola wzlotów. Zintensyfikowano zajęcia teoretyczne i praktyczne dla personelu latającego.
W lipcu eskadra osiągnęła pełną gotowość mobilizacyjną, łącznie z opanowaniem przez pilotów programu doskonalenia myśliwskiego. W sierpniu zginął w locie treningowym na samolocie Spad dowódca eskadry kpt. pil. Ignacy Prawdzic-Sękowski. W tym też czasie pełniący obowiązki dowódcy eskadry por. pil. Kazimierz Kuzian zaprojektował godło jednostki – „uskrzydlony grot”.
Latem tego roku etatowy pilot eskadry por. pil, Bolesław Orliński dokonał przelotu trasą Warszawa–Tokio–Warszawa na seryjnym samolocie Breguet XIX B2. Przebyta odległość liczącą 22 600 km w czasie 121 godzin lotu w owym czasie była nie lada wyczynem. W kolejnych latach w eskadrze prowadzono normalną działalność szkoleniową. Oprócz zajęć obowiązkowych organizowano w miastach i miasteczkach kresowych pokazy i popisy lotnicze. Ten rodzaj propagandy lotnictwa zjednywał nowej „broni” wielu oddanych przyjaciół i sympatyków.
Nowe koncepcje organizacyjne w lotnictwie wojskowym spowodowały w 1928 rozwiązanie 11 pułku myśliwskiego. Po manewrach letnich na terenie północno-wschodniej Polski eskadra odleciała do Krakowa. Tam w ramach 2 pułku lotniczego otrzymała numer 121.
Jako 121 eskadra myśliwska Rozkaz Departamentu Aeronautyki Ministerstwa Spraw Wojskowych L.dz. 700/tj. Og.-Org. z 23 czerwca 1928 dotyczący organizacji „mieszanych” pułków lotniczych składających się z dywizjonów różnego przeznaczenia spowodował rozwiązanie 11 pułku myśliwskiego. Jego dywizjon myśliwski wszedł w podporządkowanie dowódcy 2 pułku lotniczego i 14 lipca 1928 przeniesiony został z Lidy do Krakowa. Po dyslokacji 113 eskadra tego dywizjonu zostały przemianowane na 121 eskadrę myśliwską. Organizacyjnie weszła w skład III/2 dywizjonu myśliwskiego. Jej wyposażenie stanowiły samoloty Blériot-SPAD S.61. Przybyłe do Krakowa samoloty myśliwskie brały udział w różnych pokazach lotniczych popularyzując w ten sposób działania Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. Jeden z takich pokazów tak opisuje pilot eskadry:
Od 1930 dało się zauważyć swoistą rywalizację z pilotami 122 eskadry. W tej ostatniej wyróżniała się słynna w Polsce „trójka Bajana”. Stąd też dowódca 121 eskadry polecił por. Stefanowi Łaszkiewiczowi sformowanie „konkurencyjnego” zespołu. Do dowódcy dołączyli ppor. Jana Pentza i kpr. Leopolda Flanka. Klimat, kunszt i efekty zespołowej akrobacji opisuje por.pil. Stefan Łaszkiewicz:
Od 1930 sukcesywnie wprowadzano na wyposażenie eskadry samoloty Avia BH-33. Zwiększyło to bezpieczeństwo lotów, umożliwiając tym samym dalsze doskonalenie pilotów myśliwskich. W tym czasie etat samolotów w eskadrach myśliwskich wzrósł do 10 sztuk i nadal były używane Spady. Przejściowo dla treningu pilotów przydzielono kilka samolotów Wibault 70 C1. W sierpniu i we wrześniu 1932 eskadra brała udział w koncentracji lotnictwa, zakończonej paradą powietrzną w Warszawie z okazji zwycięstwa w Challenge 1932. Na przełomie 1932/1933 eskadra została przezbrojona w samoloty PZL P.7a. Corocznie piloci eskadry brali udział w ćwiczeniach letnich i zimowych oddziałów lądowych. Zazwyczaj latem odbywała się szkoła ognia na Pustyni Błędowskiej, gdzie strzelano do celów naziemnych stałych i ruchomych. Latem 1934 eskadra uczestniczyła w ćwiczeniach lotniczych zorganizowanych przez dowództwo 3 Grupy Lotniczej na terenie Wielkopolski. Ćwiczenia te, bez udziału wojsk lądowych, obejmowały: zmiany lotnisk, zespołowe starty i lądowania, zbiórki w powietrzu i loty w dużych formacjach. Ćwiczenia zakończono defiladą powietrzną w Warszawie z okazji zwycięstwa Polaków w Challenge 1934. Począwszy od 1935 Departament Aeronautyki organizował każdego roku zawody lotnicze pilotów myśliwskich. W składzie reprezentacji pilotów myśliwskich 2 pułku, piloci 121 eskadry: plut.pil. Leopold Flanek i kpr.pil. Jan Kremski, walnie przyczynili się do zwycięstwa ekipy krakowskiego pułku. Od wiosny 1936 w eskadrze następowała sukcesywna wymiana samolotów PZL P.7a na bardziej nowoczesne PZL P.11a. Latem eskadra odleciała do Warszawy na koncentrację lotnictwa, której ukoronowaniem była powietrzna parada nad stolicą. W 1938 eskadra otrzymała kilka samolotów PZL P-11c. W niektórych zamontowano 4 karabiny maszynowe. Zmiana powiększała wprawdzie siłę ognia, ale ograniczała w znacznym stopniu szybkość wznoszenia oraz zwrotność samolotu. Podczas akcji „Zaolzie” eskadra weszła w skład lotnictwa Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Śląsk” i dyżurowała „w alarmie” na lotnisku Aleksandrowice.
Działania 121 eskadry myśliwskiej w 1939 Rok 1939 przyniósł ustawicznie wzrastające zagrożenie ze strony III Rzeszy. Już wiosną niemieckie samoloty rozpoznawcze coraz częściej przekraczały granicę na znacznych wysokościach, penetrując polskie prace obronne w pasie nadgranicznym. Od połowy lipca eskadry myśliwskie 2 pułku organizowały zasadzki w rejonach Zawiercia i Wielunia.Dowódca zasadzki ppor. pil. Wacław Król tak odnotował:
Niestety, zorganizowanie zasadzek dało wynik negatywny ze względu na zbyt małą prędkość polskich samolotów oraz dużą wysokość działania samolotów niemieckich. Po trzech tygodniach daremnych startów i bezskutecznych próbach dojścia do obcych samolotów, zasadzki zlikwidowano. Było to pierwsze rozczarowanie polskich pilotów. W lipcu 1939 wcielono do eskadry 4 absolwentów Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie oraz 2 absolwentów Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich. Od 20 sierpnia zorganizowano zasadzkę na lotnisku w Aleksandrowicach. Zadaniem jej była obrona powietrzna rejonu Śląska przed penetracją samolotów Luftwaffe. Doświadczenia z tej zasadzki były podobne do poprzednich. Polskie samoloty były zbyt powolne, by skutecznie zwalczać wywiadowcze Dorniery.
Mobilizacja eskadry Mobilizację sierpniową eskadra przeprowadziła na macierzystym lotnisku. Telefonicznie i przez gońców ściągnięto pilotów na lotnisko Rakowice. Personel naziemny tankował i uzbrajał samoloty. Z magazynów pobierano i uzupełniano wyposażenie potrzebne do działań, wydawano pilotom broń osobistą –pistolety Vis wz. 35. Mobilizacja nie objęła zasadzki myśliwskiej w Aleksandrowicach dowodzonej przez ppor. pil. Wacława Króla (4 PZL P.11c oraz 8 pilotów). Zasadzka było podporządkowana bezpośrednio dowódcy 2 pułku lotniczego, a dopiero 31 sierpnia jej piloci wrócili pod komendę dowódcy eskadry.
W nocy z 26 na 27 sierpnia rzut kołowy odjechał na lotnisko polowe. Personel latający wraz z samolotami pozostawał na krakowskim lotnisku. O świcie 31 sierpnia 16 P.11 i 1 RWD-8 dywizjonu odleciało na lotnisko alarmowe Balice. W ciągu dnia trwało nawiązywanie łączności ze sztabem Lotnictwa Armii „Kraków”. Samo lotnisko tak opisuje kpr. pil. Piotr Zaniewski:
Walki eskadry w kampanii wrześniowej W kampanii wrześniowej eskadra walczyła początkowo w składzie lotnictwa Armii „Kraków”, potem pracowała na korzyść Sztabu Naczelnego Dowódcy Lotnictwa, a od 13 września weszła w skład Brygady Pościgowej. Z chwilą rozpoczęcia działań dysponowała 10 samolotami PZL P.11c, 1 września 6.00 zarządzono alarm i odprawę pilotów. Dowódca dywizjonu kpt. Medwecki zapoznał personel z aktualną sytuacją i powiadomił o stanie wojny z Niemcami. Podporządkowała sobie jednocześnie klucz 121 eskadry w składzie pchor. Gnyś i st. szer. Arabski. Pod dowództwem kpt. Medweckiego klucz wystartował w rejon Chrzanowa. W tym momencie nad lotniskiem Balice pojawiły się dwie grupy Heinkli 111 około 18 Junkersów 87. Startujący dowódca dywizjonu znalazł się przed frontem trójki Ju-87 i otrzymał długą serię. P.11 uderzył w ziemię w pobliżu lotniska. Kapitan Wiórkiewicz wspominał:
Tak zginął pierwszy polski pilot w II wojnie światowej. Zestrzelił go podoficer Franek Neubert ze Stuka–Geschwaders 2 „Immelmann”.
Startujący pchor. Gnyś wyszedł skrętem z pola ostrzału „Stukasów". W parę minut później zaatakował powracającą znad Krakowa grupę Dornierów i zestrzelił dwa samoloty. Na tę okoliczność pchor. Gnyś złożył pisemną relację, znajdującą się w Instytucie Historycznym i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie:
Około 7.00 w rejon Tarnowa wystartowały kolejne samoloty. Tam spotkano 18 He-111 i Do-17. Zniszczono 1 He-111 bez strat własnych. Zasadzka w Aleksandrowicach wykonała w ciągu dnia około 30 lotów, niszcząc w powietrzu bez własnych strat 2 He-111 i 1 Hs-126. Pierwsze zwycięstwa dla eskadry uzyskali plut. Flanek i kpr. Kremski. Z uwagi na brak łączności z centralą dozorowania powietrznego w Krakowie, kpt. Jasionowski wysłał w nocy 2 samochody z radiostacjami i obsługą pod Tyniec jako swoistą placówkę do współpracy z patrolującymi kluczami. Aparat okręgowej sieci dozorowania był bezużyteczny z braku połączenia centrali bezpośrednią linią z dywizjonem myśliwskim.
Rano 2 września wystartowali: ppor. Król i plut. Flanek oraz ppor. Nowak i pchor. Gnyś. Bombowce Luftwaffe, wykorzystując większą prędkość uciekały, wyrzucając ładunek na podmiejskie pola i łąki. Około 14.00 wystartowali ppor. Król i kpr. Zaniewski. Doszło do starcia z Me-110 – bez efektu. Po 15. 00 ppor. Nowak ostrzelał bombowca, który spadł w okolicach Łaz. Samolot ten uznano za „uszkodzony”. Tego dnia eskadra otrzymała z Bazy nr 2 uzupełnienie – 1 P.11c.
3 września o 6.20 polecieli trasą Olkusz–Zawiercie kpr. Kremski i st. szer. Arabski. St. szer. Arabski zestrzelił 1 Do-17, a drugiego wspólnie z kpr. Kremskim uszkodził. Z braku paliwa Arabski i Kremski przymusowo lądowali. Arabskiemu dostarczyła benzynę załoga ppor. rez. pil. Bazarnik i kpr. rez. mech. Strzelecki z plutonu łącznikowego nr 3. Kremski postarał się o paliwo, ale zaraz został zestrzelony przez własne oddziały. Samolot zniszczony, a pilot dotarł do jednostki dopiero w Kraczewicach. Około 7.00 alarmowo poderwano 9 pilotów 121 i 122 eskadry pod dowództwem ppor. Króla. W jednym starciu zestrzelony ppor. Król ratował się skokiem ze spadochronem, dołączając do eskadry dopiero w Podlodowie. Ppor. Nowak i plut. Flanek zestrzelili wspólnie 1 He-111. Po krótkim odpoczynku ppor. Nowak ponownie wystartował z podchorążymi Koczorem i Surmą. Starcie z Dornierami, ale bez wyniku. W południe dowódca lotnictwa armijnego nakazał przesunięcie III/2 dywizjonu myśliwskiego na lotnisko Podlodów. Wieczorem samoloty odleciały na wskazane lotnisko. Po wylądowaniu, z braku obsługi, piloci zamaskowali samoloty i pełnili warty.