Mr Beast – piąty album studyjny szkockiego zespołu Mogwai. Został wydany 3 marca 2006 roku w Stanach Zjednoczonych jako CD i DVD oraz 6 marca 2006 w Wielkiej Brytanii i Europie jako CD.
Historia albumu Piąty album studyjny został zarejestrowany w nowym studiu Mogwai, Castle of Doom w Glasgow w okresie od kwietnia do października 2005 roku. Miksowanie utworów zostało ukończone w połowie października, a produkcją albumu zajął się Tony Doogan. Projekt graficzny okładki był dziełem Amandy Church. Niektóre z utworów były grane na żywo pod zmienionymi tytułami: „Glasgow Mega-Snake” jako „Glower Of A Cat”, a „Team Handed” jako „Misery”. Inne grane wówczas utwory, „Black Keys” i „Robocop vs. The Orange Walk” nie znalazły się na albumie (ten ostatni pojawił się później na kolejnym albumie zespołu, The Hawk Is Howling pod tytułem „Scotland's Shame”).
Wydania Album ukazał się w kilku wersjach; w wersji winylowej utwory wytłoczono na trzech stronach podwójnego wydawnictwa, a na stronie czwartej umieszczono fikcyjne logo. Płyta DVD, zawierająca 40-minutowy dokument, The Recording Of Mr. Beast, dołączona została tylko do początkowych wydań.
Lista utworów Zestaw utworów na płytach CD i DVD:
CD:
DVD:
The Recording Of Mr. Beast – 40:35
Wszystkie utwory napisali: Stuart Braithwaite, Dominic Aitchison, Martin Bulloch, John Cummings i Barry Burns. Tekst do „I Chose Horses” napisał wokalista Envy Tetsuya Fukagawa.
Muzycy Stuart Braithwaite – gitara, śpiew w „Acid Food” Dominic Aitchison – gitara basowa Martin Bulloch – perkusja John Cummings – gitara Barry Burns – fortepian, gitara, flet, śpiew w „Travel Is Dangerous” Craig Armstrong – instrumenty klawiszowe w „I Chose Horses” Tetsuya Fukagawa – śpiew w „I Chose Horses” Tony Doogan – producent
Odbiór Opinie krytyków Oceny łącznePublikacjaOcena Album of the Year 78/100 Metacritic 74/100 RecenzjePublikacjaOcena AllMusic Alternative Press 5/5 Drowned in Sound 6/10 Gigwise The Guardian Kerrang! laut.de Mojo musicOMH NME 9/10 The Observer Pitchfork 6.8/10 PopMatters 8/10 Porcys 4.2/10 Prefix Magazine 9.0/10 Rock Sound 8/10 Rolling Stone Q Slant Magazine Spin C+ Sputnikmusic 4.0/5 Tiny Mix Tapes 10px10px10px10px10px
Album otrzymał generalnie przychylne recenzje w oparciu o 36 recenzji krytycznych zebranych w Metacritic.
Zdaniem Heather Phares z AllMusic Mr Beast jest „prawdopodobnie najbardziej przystępnym choć wyrafinowanym albumem Mogwai; jest [przy tym] pozbawiony większości elektronicznych urozmaiceń występujących na ostatnich albumach zespołu na rzecz dźwięku podstawowego, nawiązującego do brzmień wypracowanych na Young Team. Otwierający album utwór 'Auto-Rock' nadaje mu wyrafinowany a nawet elegancki charakter, podkreślony wykorzystaniem w aranżacjach fortepianu i gitary hawajskiej. Wręcz pastoralny klimat mają utwory takie jak 'Acid Food' czy 'I Choose Horses', w których słychać głęboki bas i tekst mówiony przez wokalistę japońskiego zespołu Envy, Tetsuya Fukagawę. Jednak Mogwai nie rezygnuje i z ciężkiego brzmienia, którym charakteryzują się takie utwory jak 'We're No Here' i 'Glasgow Mega-Snake'”.
Zbliżoną opinię wyraził Paul Mardles z The Guardian. Według niego „pięcioosobowy Mogwai z Glasgow trzyma się szablonu, który przykuł ich do post-rockowego tłumu na wydanym w 1997 roku Young Team. Mianowicie, riffy, które brzmią jakby zostały wyrzeźbione z granitu przez dziwnych mężczyzn w białych fartuchach przeprowadzających eksperyment nad odpornością ucha wewnętrznego, oraz pasaże o bajecznym, skrzącym się pięknie. Wyobraźcie sobie Motörhead z Brianem Eno za sterami”.
Kolejnym recenzentem, który porównał Mr. Beast do Young Team, był Joe Tangari z magazynu Pitchfork. Zwrócił uwagę na zwięzłość albumu, którego najdłuższy utwór nie przekracza 6 minut, podczas gdy „ich pierwszy i wciąż najwspanialszy album, Young Team, nie miał skrupułów, by sięgać po utwory dłuższe niż 10 minut”. Wady Mr. Beast nie leżały według niego „w tym, co jest obecne, ale w tym, czego brakuje. Mogwai są zdolni do niesamowitego piękna, przejmującego mroku i uderzającej w uszy dźwiękowej pirotechniki, ale przekraczają granice tylko wtedy, gdy łączą każdy z tych elementów. Tutaj, rzadko dają sobie wystarczająco dużo miejsca na połączenie tych nastrojów i stylów. W rezultacie, pomimo swoich szczytowych osiągnięć, album nie może równać się z najlepszymi dokonaniami Mogwai” – podsumował recenzent.
Zdaniem Paula Woloszyna z musicOMH nowy album Mogwai jest „rewelacyjny, [a dzięki niemu] sprawy w ogrodzie Mogwai wyglądają różowo”. Jeśli chodzi o brzmienie, to według niego Mr Beast „jest nie tyle odejściem od Happy Songs for Happy People, co rozwinięciem jego pomysłów.
„Album ma kilka pięknych momentów” – oceniła Victoria Segal z magazynu Q, dając jako przykład 'Auto Rock' „z uduchowionym fortepianem”, „pastoralny” 'Acid Food' i „lśniący blaskiem” 'Friend Of The Night'. Zaś ci, którzy „potrzebują trochę prawdziwego hałasu, powinni być usatysfakcjonowani utworami 'Glasgow Mega-Snake' i 'Folk Death 95'”.
„'Friend of the Night' jest reprezentatywny dla większości albumu, ale najlepsze kawałki Mr. Beast to te, które ośmielają się być inne. 'Acid Food' łączy w sobie prymitywny beat automatu perkusyjnego i gitarę pedal steel, by brzmieć jak Jesus and Mary Chain na Zachodzie, a cenna elegia 'I Chose Horses' zawiera wokalną inkantację Tetsui Fukagawy z japońskiego hardcore’owego zespołu Envy´” – stwierdził Peter Relic z Rolling Stone.
„Mr. Beast jest tak solidną płytą, jak szkocka szlachta, która ją nagrała; jeśli już raz Mogwai rozwalił wam umysł, to ta płyta pewnie nie zrobi tego ponownie, ale w obecnej formie jest to całkowicie akceptowalna bestia, przez którą można zostać zjedzonym żywcem” – ocenił Kevin P. Davis z PopMatters.
Według Matthiasa Manthe z magazynu laut.de wraz z czwartym albumem zakończyła się „syzyfowa praca” zespołu, który nie potrzebuje już „błądzić we własnym labiryncie luster”, by znaleźć wyjście. W Mr. Beast, ironicznie zatytułowanym albumie, zespół złożył poszczególne elementy swego dorobku we „wspaniały panoramiczny obraz”.
Czy warto wydać na to pieniądze? – zapytał Gen Williams z Drowned in Sound uzasadniając: „Tak. Warto. Jeśli lubicie Mogwai za dźwięki, które wytwarzają, za ich instrumentalną dynamikę i zmienny nastrój, to prawdopodobnie polubicie Mr Beast - nie ma tu wiele do zarzucenia.”.
Niezbyt wysoko (dwie gwiazdki na pięć) ocenił album Jimmy Newlin ze Slant Magazine. W jego opinii „'I Chose Horses' jest najbardziej niezrozumiałym i zgrzytającym momentem albumu” z uwagi na japoński tekst i styl, odmienny od dotychczasowych poczynań zespołu. Natomiast „'Friend Of The Night' znajduje się w samym punkcie kulminacyjnym (…) Mr. Beast, więc zespół mógł mieć przeczucie, że jest to najświetniejszy moment albumu”.
Całkowicie odmienne zdanie wyraził Michał Zagroba z serwisu Porcys. Według niego „album Mr. Beast niezbicie dowodzi wypalenia formuły” a zespół jest jednym z „alternatywnych smutasów grających przez całą karierę jedną piosenkę”.
Listy tygodniowe +2006KrajListaPozycjaBelgia Ultratop (Flandria) 21 Ultratop (Walonia) 57Francja Les Charts 64 Holandia Dutch Charts 97 Niemcy Offizielle Deutsche Charts 65 Szkocja Scottish Albums Chart 17 Wielka Brytania UK Albums Chart 31 UK Independent Albums 3 Stany Zjednoczone Billboard 200128
Przypisy
Kategoria:Albumy Mogwai Kategoria:Albumy muzyczne wydane w roku 2006 Kategoria:Albumy Matador Records Kategoria:Albumy PIAS Recordings Kategoria:Albumy Rock Action Records Kategoria:Albumy wyprodukowane przez Tony’ego Doogana