Badania z drugiej dekady XXI wieku wskazały, że zatrucie ołowiem prawdopodobnie nie było istotnym czynnikiem, a przyczyną złego stanu zdrowia załogi mogło być niedożywienie, w szczególności niedobór cynku – przypuszczalnie z powodu braku świeżego mięsa w diecie.
Połączone dowody ze wszystkich badań sugerują, że nie wszyscy członkowie wyprawy umarli szybko. Ślady nacięć na kościach ludzkich znalezionych na Wyspie Króla Williama są postrzegane jako oznaki ludożerstwa wśród głodujących. W kolejnych latach po 1845 roku hipotermia, głód, choroby (w tym szkorbut) i zatrucie bądź niedobór mikroelementów, wraz z długotrwałym działaniem niesprzyjających warunków środowiska, przy braku odpowiedniej odzieży i żywności, doprowadziły do śmierci wszystkich członków ekspedycji.
W epoce wiktoriańskiej media kreowały Franklina na bohatera, pomimo fiaska wyprawy i doniesień o kanibalizmie. Komponowano o nim piosenki, w rodzinnym Spilsby, w Londynie i w Tasmanii postawiono pomniki dowódcy, przypisując mu odkrycie Przejścia Północno-Zachodniego, choć w rzeczywistości przepłynął je w całości dopiero Roald Amundsen podczas wyprawy w latach 1903–1906.