Pierwsze roje dostrzeżono w lutym. Największe zarojenie stworzyły jednak owady-potomkowie pierwszej fali. Wobec nasilania się plagi, 19 kwietnia 1915 lokalne władze, w ramach walki z nalotem, zobligowały mężczyzn w wieku 16-60 lat do dostarczenia do punktów zbiórki 20 kg jaj szarańczy (od 2 do 4 oqqa). Wówczas plaga była już w wilajecie Bejrucie i Libanie, i przekroczyła rzekę Jordan. Zdarzały się przypadki oszustw, aby obejść ten przepis. Przytaczano także opisy, jakoby zebranymi tak jajami nie zajmowano się, doprowadzając do ich wylęgu. Dziesiątki tysięcy owadów miało wypełzać ze składów wszystkimi możliwymi otworami. W maju plaga sięgnęła Aleksandrii, a w lipcu dotarła do Sudanu i dzisiejszego Chartumu.

Larwy i dorosłe owady konsumowały po drodze całą roślinność – dziką i uprawną, a nawet ule wraz z samymi pszczołami. Drzewa były ogołacane w ciągu kilku minut. Owady dostawały się też do domostw. Zalegały na ulicach miast, utrudniając życie codzienne. W Bejrucie na dwa dni przerwano dostawy wody, aby oczyścić zbiorniki z zalegających insektów.