277.: U podstaw tej roli [Księcia Niezłomnego] leży nie zsumowanie doświadczeń scenicznych, lecz właśnie całkowite ich odrzucenie. Zdarcie ich jak uwierającej narośli. Proces taki powinien – w naszym rozumieniu – towarzyszyć tworzeniu roli przez aktora. Proces odrzucenia wszelkich nawarstwień psychicznych, obyczajowych, narzuconych nam przez pewne konwencje, wzorce, tradycje, które utrwaliła nasza edukacja; dotarcie do prawdziwego siebie, bez ograniczeń; ofiarowanie siebie w szczerości odruchów i instynktów... W efekcie powstaje kreacja, której już nie można nazwać rolą, i już się nie gra, tylko się jest.Wielogodzinne próby doprowadziły do zbudowania precyzyjnej partytury, dotyczącej radosnych doznań Cieślaka, widz postrzegał jednak, dzięki precyzyjnej konstrukcji przedstawienia, męczeństwo. Było to męczeństwo podszyte miłosną ekstazą – co nadawało postaci Księcia ogromną siłę wyrazu. Wypracowanie przez Grotowskiego aktu całkowitego oznaczało znalezienie punktu oparcia dla pracy nad tym, co od początku interesowało reżysera najbardziej – nad możliwością przekroczenia w doświadczeniu przyrodzonej człowiekowi kondycji i czynnego, dramatycznego odkrycia takiego wymiaru życia, który przekracza doczesność, a zarazem może być w doczesności doznanyDariusz Kosiński: Grotowski. Przewodnik, Instytut im.