Mąż i szwagier donosicielki zostali zamordowani przez gestapo nad ranem 24 czerwca, pozostali członkowie rodziny zostali przewiezieni na gestapo i po kilku tygodniach wypuszczeni.
Na ratunek Długoborska i Pachecka zostały umieszczone w więzieniu zwanym przez mieszkańców Czerwoniakiem. Nazajutrz po aresztowaniu z Warszawy przybyła Wanda Wujcik, siostra Długoborskiej, żona por. Władysława Wujcika przebywającego w obozie jenieckim II C Woldenberg. Powiadomił ją Emil Ż. Wujcik podjęła energiczne kroki w celu uwolnienia sióstr. Udała się do lekarza dra Leona Surowskiego, członka AK, który poradził podanie przebywającej w więzieniu Cecylii Pacheckiej gorącego naparu z tytoniu. Wanda dostarczyła napar, po wypiciu którego Pachecka dostała wysokiej gorączki i silnych bóli brzucha. Wezwany do więzienia dr Leon Surowski w obecności gestapo zdiagnozował u niej fałszywy tyfus. Została przewieziona karetką więzienną w asyście polskiego lekarza do szpitala zakaźnego.