wchodzą i kierują się do środka, stają po dwóch stronach skrzyni i wypowiadają tekst klasycznego dramatu jako skargę więźniów. Jeden z nich wchodzi na skrzynię i żelazne rury i zaczyna grać na swoich skrzypcach dobrze znaną, wesołą melodię, którą grała orkiestra w Oświęcimiu”. Więźniowie budują na scenie obóz i ukazują zgromadzonym daremność o jałowość takiej egzystencji, tworzą jednocześnie ze słów Wyspiańskiego rodzaj syntetycznego powtórzenia dziejów ludzkości, powracającej wciąż do tego samego punktu wyjścia, będącego zarazem punktem martwoty.
Dramaturgia i znaczenie Akropolis odbiegają od dramaturgii i znaczeń dramatu Wyspiańskiego, zmienione zostały ramy sytuacyjne, ale przede wszystkim dramat mówił o czymś zupełnie innym niż dramat Wyspiańskiego.
Widzowie zostali rozsadzeni po całej przestrzeni, zaproszono ich do uczestnictwa w bardzo szczególnym Nawiedzeniu grobu bez podziału na scenę i widownię. Pomiędzy nimi, niekiedy na odległość wyciągniętej ręki, uwijały się w pracy postacie dramatu. Więźniowie obozu zagłady mamrotali fragmenty Homera i Biblii i mozolnie zabudowywali sceniczną przestrzeń zardzewiałym żelastwem.