Tym samym dopuszcza możliwość (oraz przydatność) zaistnienia potencjalnie nieskończonej sekwencji dalszych zmian, którym to idea doskonałości odbiera a priori zasadność i w związku z tym je uniemożliwia." Retrotopia, wierna duchowi utopii, "wywodzi swój impuls z nadziei na ostateczne pogodzenie bezpieczeństwa z wolnością." To wyczyn, na który zarówno "wizja oryginalna i pierwsza jej negacja nie próbowały się zdobyć, a nawet jeśli, kończyło się to porażką". Powodem powstania i upowszechniania się retrotopii jest rozproszony, wszędobylski, niezakotwiczony, płynny strach przed niepewną przyszłością, pełną wciskających się zewsząd ludzi obcych oraz różnorodnych, niedookreślonych zagrożeń.

Jest to zjawisko powstałe w pokoleniu młodych ludzi (urodzonych na przełomie XX i XXI wieku), pierwszym od zakończenia II wojny światowej, dręczonym "koszmarem straty pozycji społecznej, jakiej z ciężkim trudem dochrapali się ich rodzice". Współcześnie – jak twierdzi prof. Bauman – "postęp nie kojarzy się już z oczekiwaniem lepszego jutra, ale z oczekiwaniem jeszcze większej niepewności, posad coraz mniej, szanse na sukces maleją, ceny mieszkań rosną, coraz trudniej osiąść na swoim." Obawy te wykorzystują polityczni demagodzy, którzy obiecują łatwe recepty, starając się "ten płynny lek uwiązać, żeby na krótką metę dać ludziom nadzieję".