Rosja jako tradycyjny sojusznik Serbii wsparła ją politycznie, krytykując interwencję NATO jako złamanie prawa międzynarodowego (akcja zbrojna została podjęta bez zgody ONZ). Po podpisaniu pomijającego Rosję porozumienia kończącego bombardowania, władze Federacji Rosyjskiej podjęły działania mające na celu utrzymanie swojej pozycji politycznej w regionie i wysłanie do Kosowa własnych siły pokojowe, nawet wbrew planom NATO.

Wejście wojsk Paktu Północnoatlantyckiego do Kosowa zaplanowano na 12 czerwca 1999, dlatego 10 czerwca nakazano dowódcy rosyjskiego kontyngentu SFOR (siły stabilizacyjne NATO) w Bośni i Hercegowinie przygotowanie batalionu powietrznodesantowego do ponad 600 km rajdu na terytorium Kosowa. 11 czerwca o godz. 04:00 kolumna 206 żołnierzy, 15 transporterów opancerzonych i 35 pojazdów samochodowych wyruszyła z Ugljeviku w kierunku granicy bośniacko-jugosłowiańskiej, przed którą napisy „SFOR” przemalowano na „KFOR”. Batalion przekroczył wewnętrzną granicę serbsko-kosowską z opóźnieniem, bo dopiero w nocy 11/12 czerwca, gdy siły NATO rozpoczęły już wkraczanie na terytorium Jugosławii. Cel rajdu, czyli lotnisko w Prisztinie, Rosjanie osiągnęli 12 czerwca w godzinach porannych.

Przejazd kolumny był obserwowany m.in.