Współpracował także z innymi naukowcami zaangażowanymi w badania DNA, z których najważniejsi okażą się Rosalind Franklin i Maurice Wilkins. Praca wkrótce przerodziła się w wyścig z, działającym w USA Linusem Paulingiem o to, kto pierwszy opisze prawidłowo strukturę DNA. Wśród wybitnych umysłów tej epoki, z którymi kontaktował się autor byli m.in.: Herman Kalckar, Max Perutz, John Kendrew, Hugh Huxley, Erwin Chargaff.
Watson w swej książce „opowiada (...) nie tylko o nauce, ale i o ludziach. Opisuje wady i dziwactwa swoich bohaterów, wybitnych uczonych i laureatów Nagrody Nobla. To chyba jedyna książka pokazująca tak otwarcie «robienie» nauki”. Autor pisze: „Próbowałem przy tym oddać atmosferę Anglii lat powojennych, tej Anglii, która była areną najważniejszych wydarzeń z tym związanych”.
Watson nie ukrywa subiektywnego charakteru swoich wspomnień, pisze m.in.: „W książce tej przedstawiłem moją własną wersję historii odkrycia struktury DNA” oraz „wiele uwag w tej książce może wydać się jednostronnymi lub niezbyt fair, ale to przecież cecha bardzo ludzka (...). W każdym razie opowiadanie to przedstawia mój sposób widzenia idei, ludzi i mnie samego w latach 1951–1953”.