Według Szpytmy znany jest tylko jeden przypadek zamordowania ukrywanego Żyda przez mieszkańca Markowej. Ofiarą miał być Israel Tohym, który załamał się psychicznie i zaczął stwarzać zagrożenie dla ukrywającego go Polaka. Do zabójstwa miało dojść w 1943 roku lub na początku 1944 roku.
Mord na rodzinie Ulmów
Jednym z mieszkańców Markowej, którzy pomagali ukrywającym się Żydom, był Józef Ulma. Pod koniec 1942 roku wraz z żoną Wiktorią przyjął pod swój dach ośmioro Żydów: pięciu mężczyzn z rodziny Goldmanów/„Szallów” z Łańcuta (ojca i czterech synów) oraz zamężne córki Chaima i Estery Goldmanów z Markowej: Gołdę (Genię) Grünfeld i Leę Didner wraz z małą córeczką o nieznanym imieniu.
Półtora roku później Ulmowie zostali zadenuncjowani, najprawdopodobniej przez granatowego policjanta Włodzimierza Lesia, który zagarnął majątek rodziny „Szallów” i zamierzał pozbyć się jego prawowitych właścicieli. 24 marca 1944 roku do Markowej przybyli niemieccy żandarmi i granatowi policjanci z Łańcuta. Niemcy rozstrzelali Józefa i Wiktorię Ulmów, a także ich szóstkę dzieci, z których najstarsze liczyło osiem lat, a najmłodsze – półtora roku. W chwili śmierci Wiktoria była w zaawansowanej ciąży.