Pierwszym było rozpoznanie – szukano potwierdzenia, posiadanych już przypuszczeń, że nieszczęśnik został zauroczony. Używano do tego rozżarzonych węgielków drzewnych (3 lub 9), wody źródlanej pobieranej zgodnie z prądem lub też zwykłej z wiaderka. Rozżarzone węgielki rzucano na wodę. Jeżeli spadły na dno i bardzo syczały, oznaczało to urok, a jeżeli pozostawały na wierzchu, to trzeba było wołać lekarza.
Drugi etap, to „właściwe odczynianie”. Przechodzono do niego, gdy była pewność, że urok został zadany. Tutaj stosowano przeróżne formułki modlitewne, odliczanie „na wspak”, różne praktyki magiczne m.in. wrzucanie rozżarzonych węgli do wody, roztapianie wosku czy okadzanie dymem z poświęconych ziół.
Ochrona przed urzekami Stosowane sposoby chroniące przed urzekami, a które praktykowane są (czasem nawet nieświadomie) jeszcze współcześnie:
czerwona wstążeczka dana niemowlęciu lub czerwone chwosty zawieszane przy udzie konia – czerwony jest kolorem magicznym, przyciąga tzw. pierwsze spojrzenie, „uroczne oczy” i zapobiega dzięki temu rzuceniu