Padlewskiego, Hołyńskich (zamieszkiwali tam Jan Augustyński i Karol Kaliszczak), Żywickich, Oryszaka. Wieczorem trwała dramatyczna akcja ewakuacji mieszkańców domostw. W czasie powodzi burmistrz miasta Feliks Giela kierował strażą ogniową. Przy ratowaniu ludzi w rejonie Potoku odznaczyli się ppor. obrony krajowej Józef Byłeń i plutonowy żandarmerii Orelewski. Pomocy udzielił także mjr Stefan Pilar z garnizonującego w Sanoku 45 pułku piechoty. Także wieczorem tego dnia w Posadzie Olchowskiej wody powodzi zabrały jedną ofiarę. Było nią 1,5-roczne dziecko sklepikarza Drwięgi z miejscowego kółka rolniczego. Przechodzący obok domu robotnik fabryki maszyn i wagonów na własną rękę ewakuował niemowlę, po czym uderzony przez krę, upuścił je, a dziecko zniknęło w wodzie.

W dniu 6 kwietnia domy na dotkniętym żywiołem terenie były otoczone masami kry i zalewała je napływająca woda. Rzeka San w swoim korycie pod Zamkiem pozostawała nadal skuta lodem na całym odcinku w mieście do położonych za Sanokiem Trepczy i Międzybrodzia. Przed południem tego dnia poziom wody w pewnym stopniu opadł, jednak z położonego powyżej Sanoka miasta Liska donoszono o ruszeniu lodu na Sanie. Wskutek zatoru w południe zalaniu uległa wieś Olchowce, położona na prawym brzegu Sanu na wschód od Mostu Olchowieckiego.