Flota normańska dowodzona przez hrabiego Rogera I opuściła przylądek Scalambri na Sycylii w czerwcu lub w lipcu 1091. Przybyła na Maltę w ciągu dwóch dni. Najstarszy syn Rogera, Jordan de Hauteville, chciał dowodzić wyprawą na Maltę, ale Roger postanowił udać się tam osobiście, prawdopodobnie dlatego, że obawiał się, że jego syn może uciec przed muzułmanami. Według relacji Malaterry statek Rogera przybił do brzegu jako pierwszy, ponieważ był szybszy niż inne, a sam Roger początkowo wysiadł z trzynastoma rycerzami. Mieszkańcy stawiali opór najeźdźcom, ale niektórzy zostali zabici, a reszta uciekła. Hrabia Roger udał się za tymi, którzy uciekli, i wrócił do miejsca lądowania jeszcze tego samego dnia. Do tego czasu cała armia zeszła na ląd i rozbiła obóz na wybrzeżu.

Według kronikarza o świcie następnego dnia Roger i jego armia pomaszerowali do stolicy wyspy, Mediny, i przystąpili do oblężenia. Władca miasta i jego mieszkańcy mieli być przerażeni widokiem najeźdźczej armii i poprosili o spotkanie z hrabią w celu omówienia warunków pokoju. Uwolnili wszystkich chrześcijańskich jeńców, a Normanom przekazali konie, muły, całą posiadaną broń i pewną sumę pieniędzy. Zgodzili się również złożyć Rogerowi przysięgę lojalności i zapłacić roczną daninę.