Był to największy zespół, jakim dotąd kierował de Oliveira.
Recenzje Według francuskiego kompozytora Raymonda Lefèvre’a fascynacja reżysera tekstem literackim zaowocowała teatralną konwencją, potwierdzoną aż do abstrakcji, tak w architekturze kadrowania, jak i w statycznym przedstawieniu postaci, istniejących jedynie przez tekst i dla niego samego. De Oliveira nie chciał znacząco przekształcać sztuki Claudela i czynić z niej scenariusza do filmu. Kinematografia jest tu zaledwie ochronnym pozorem w służbie nadrzędnej prozy. Stylizacja jest niemalże prowokacją. Aktorzy, we wspaniałych historycznych kostiumach, nieruchomieją niczym kandelabry przed kamerą, która staje się obojętnym i nieruchomym świadkiem. Twórca nie korzysta w zasadzie z możliwości zmian planów. Tekst Claudela jest wypowiadany tonem deklamatorskiej recytacji. Lefèvre wskazuje, że ta niekończąca się, wielka masa słów wywołała [w nim] nudę równie bezmierną, co irytującą. Georges Brassens mówił to samo w o wiele krótszych wierszachRaymond Lefèvre, Wielka msza słów, w: Film na Świecie, nr 347-348/1987, s.