Z radością się na to zgadzam” – podsumował autor.

„Czwarta długogrająca płyta Boards of Canada jest ich najmroczniejszym i najbardziej nastrojowym albumem” – napisał Mark Richardson z magazynu Pitchfork dodając: „Wyraźnie zainspirowany filmowymi ścieżkami dźwiękowymi, Tomorrow’s Harvest to ciężki w atmosferze i bogato teksturowany drone. Szkoccy bracia, Michael Sandison i Marcus Eoin, nie wymyślili nowego brzmienia, ale wzięli na warsztat różne nurty muzyczne, które krążyły wokół nich, ściągnęli je w jedno miejsce i w zasadzie doprowadzili do perfekcji”. Według recenzenta jest to „najbardziej skoncentrowana wewnętrznie i najbardziej nastrojowa” płyta Boards of Canada, a jej najlepszym fragmentem jest ostatnia, trzecia część, zaczynająca się „od ultra-prostego, przypominającego Music for Films 'Sundown', poprzez opylone sadzą „New Seeds”, z cichym, gitarowym zgrzytem i brzmiącą jak dzwon perkusją, a następnie przez arpeggiowane „Come to Dust” w stylu Tangerine Dream do zamykającego całość „Semena Mertvykh” z pedałami basowymi”.

Zdaniem Doriana Lynskeya z dziennika The Guardian Tomorrow’s Harvest jest „ich [Boards of Canada] najbardziej filmowym i obszernym, jak dotąd, albumem, sugerującym jałowe równiny i płonące niebo, cud i strach, obserwowanie i bycie obserwowanym.