Pasażerski ruch transgraniczny był prowadzony. Był jednak niewielki. Pociągi PKP wjeżdżały w głąb Sowietów do Farynowa, dla składów Kolei Radzieckich Zahacie było stacją końcową. W latach 20. rozkładowo w Zahaciu miały się zatrzymywać dwa transgraniczne pociągi tygodniowo. W praktyce ruch był nieregularny, a połączenia często odwoływano z powodu braku pasażerów. W latach 30. liczba osób chcących w Zahaciu przekroczyć granicę znacznie zmalała, spadając nawet do kilku pasażerów miesięcznie. Należy zaznaczyć, że gdy jeszcze w latach 20. istniały w okolicy drogowe przejścia graniczne, tak w latach 30. podróż koleją była jedyną możliwością legalnego przekroczenia granicy w tych okolicach. Na niewielką liczbę podróżnych, prócz powodów politycznych, wpływał także brak większych ośrodków miejskich, tak po polskiej, jak i po sowieckiej stronie granicy.

Ruch pasażerski w stronę Polski odbywał się regularnie. Zahacie posiadało połączenia m.in. z Warszawą i Wilnem. Od 1938 roku do wybuchu wojny połączenie Wilno–Zahacie obsługiwały szybkie wagony spalinowe serii SCi oraz SBCix, popularnie zwane wówczas luxtorpedami lub torpedami, chociaż składy te nie były tak luksusowe jak znane wagony spalinowe do Zakopanego.