W dalszej drodze mężczyzna spotkał bogatego pana, który konał z pragnienia. W pobliżu nigdzie nie było wody i podarowane mandarynki ugasiły jego pragnienie. Z wdzięczności podarował mężczyźnie trzy sztuki płótna i zaprosił go do swojej rezydencji w stolicy. Idąc dalej zobaczył jeźdźca na wspaniałym wierzchowcu. Koń nagle padł, zrozpaczony jeździec kazał trupa usunąć z drogi, a sam przesiadł się na innego konia i odjechał. Widzący to mężczyzna podszedł do sługi i po krótkiej perswazji odkupił trupa za jedną sztukę płótna. Kiedy uradowany sługa oddalił się, mężczyzna zwrócił się twarzą w kierunku Hase-dery i poprosił o pomoc miłosierną Kannon. Modlitwa była skuteczna i w dalszą drogę udał się na ożywionym przez nią wierzchowcu. Drugą sztukę płótna wymienił na siodło, a za trzecią kupił jedzenie dla siebie i paszę dla konia. Dotarłszy do stolicy, udał się do domu pana, który dał mu płótno za mandarynki. Panu spodobał się piękny koń i kupił go za pole ryżowe i pewną ilość ryżu w ziarnach. Mężczyzna pół pola wydzierżawił, a pół uprawiał sam z zyskiem dla siebie. Zbudował także dom i żył w dostatku. Nigdy jednak nie zapomniał o wdzięczności dla Kannon.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Bosatsu Kannon · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.