Służył on także w prywatnej firmie ochroniarskiej Romana Cepowa Baltik-Eskort, zanim ten został otruty nieznaną substancją promieniotwórczą. Firma ta powstała w 1992 roku dzięki radom Zołotowa, który, według słów Jurija Fielsztinskiego i Władimira Pribyłowskiego, miał ją nadzorować także później jako członek tajnych służb. Pracownicy Baltik-Eskort zapewniali ochronę wysokim urzędnikom w Petersburgu, z merem Sobczakiem i jego rodziną oraz Putinem na czeleYuri Felshtinskyi, Vladimir Pribylovsky The Age of Assassins. The Rise and Rise of Vladimir Putin, Gibson Square Books, London, 2008, , pp. 260–262.. Brali też udział w zbieraniu haraczy i tzw. czarnych pieniędzy (ros. черный нал) na cele Putina.

Od 2000 do 2013 roku pełnił on funkcję szefa ochrony premiera, a później prezydenta Władimira Putina, dowodząc oficerami służb bezpieczeństwa zwanymi w Rosji facetami w czerni, ze względu na noszone przez nich okulary przeciwsłoneczne oraz czarne garnitury. Używali oni bardzo różnych rodzajów broni, wliczając w to przenośne wyrzutnie rakiet.