...i nie jednolite Wraz ze swobodą i mobilnością, jaką dawały pociągi i samochody, narodziły się turystyka i przewodniki. Curnonsky, niestrudzony poszukiwacz dobrych adresów, zajmuje wraz z Marcelem Rouffem i Austinem de Croze „miejsce honorowe, jeśli chodzi o zasługi dla kuchni regionalnych”.

Był zagorzałym regionalistą i działaczem na rzecz rodzimego Anjou. Dużo czasu poświęcił na odwiedzanie restauracji na prowincji, poznawanie kuchni różnorodnych, charakterystycznych i zakorzenionych. W 1922 r. przypadkowo w bretońskim Riec-sur-Bélon odkrył talent kulinarny Mélanie Rouat. Znalazł u niej schronienie podczas II wojny światowej, delektując się m.in. faszerowanymi małżami czy ragoût z okonia. W Paryżu jego ideałem były małe sąsiedzkie restauracje, bistra ze smacznym jedzeniem, jak na przykład kuchnia pani Guénot przy ulicy de la Banque i łpopisowe danie zakładu – pieczeń barania z salsefiąSimon Arbellot, Curnonsky, Les Productions de Paris (Hachette), 1965, s. 183–184..