Szczyci się, że jest mistrzem prostego gotowania i odczuwa „wstręt do potraw, które nie smakują tym, czym są”. Preferuje dwudaniowe, a nawet jednodaniowe posiłki z niewielką ilością wina: „posiłek nigdy nie powinien być ostentacyjny”Cur, Les Annales de la Gastronomie, Paris-soir, 14 grudnia 1930.. Opowiada się za uproszczeniem nazw dań w kartach restauracyjnych. W Défense et Illustration de la Cuisine Simple (1933) nic jednak nie jest proste. Curnonsky najpierw przeciwstawia się fałszywej grande cuisine pałaców, „najgorszej ze wszystkich”, twierdząc, że woli skromną potrawkę z zająca bądź jagnięciny, po czym na tej samej stronie dodaje, że wspomniana grande cuisine osiągnęła doskonałość pod ręką wielkich szefów kuchni: Escoffiera (wtedy jeszcze żyjącego), Montagné’go, Cartona czy Colombiera. Przyrządzanie dań, które smakują tym, czym są – kontynuuje – to „kuchnia mieszczańska, sumienna i oparta na długim gotowaniu, którą robi się czasem, masłem i geniuszem”Curnonsky, Gaston Dérys, Gaités et curiosités gastronomiques, Paris, Librairie Delagrave, 1933, s. 64–65.. mały|ostatnie słowo księcia (od lewej: André Robine, Édouard de Pomiane i Curnonsky), Figaro illustré, listopad 1932.