Niebezpieczeństwo stanowią również dewiacje snobizmu: „na początku tego stulecia wybitnej i tysiącletniej wyższości kuchni francuskiej zagroziły dwie plagi: snobizm kuchni anonimowej i kosmopolitycznej, który szalał we wszystkich pałacach i karawanserajach tego świata oraz staromodny smak skomplikowanej i nazbyt ozdobnej kuchni, która miała tendencję do maskowania smaków i aromatów oraz prezentowania pod dziwacznymi i pretensjonalnymi nazwami potraw, w których chemia mieszała się z kuglarstwem”Jean Vitaux, Curnonsky, le prince des gastronomes, Canal Académies, 28 marca 2010..
Proste, ale nie tak proste Słynne zdanie: „Główną zasadą każdej prawdziwej kuchni jest to, że rzeczy smakują tym, czym są” zapisał Georges Poumot, szef kuchni w restauracji przy ulicy Saint-Roch, 33. Curnonsky przytoczył je w artykule opublikowanym w „Paris-soir” 26 stycznia 1930 r. w kontekście tematu intrasauces doktora GauducheauCur, Les Intrasauces, Paris-soir, 26 stycznia 1930.. Była to nowa technika polegająca na wstrzykiwaniu sosu do mięsa przed jego ugotowaniem. Dzięki temu powstawały takie dania jak królik o smaku zająca czy udziec barani o smaku jelenia. Dla Poumota była to „zabawa w chowanego”, „sztuczka”. Aprobując ją, Curnonsky nie broni jednak kuchni minimalistycznej.