Dalej na północ, na ulicy Maksyma Rydzanicza, od początku marca leżało ciało starszego, postrzelonego w głowę mężczyzny.

Na skrzyżowaniu ulicy Starojabłońskiej i Iwana Franki znaleziono zwęglone ciała kilkuosobowej rodziny, informację o tym opublikował dziennikarz Denys Kazanśkyj. Rodzina została prawdopodobnie zastrzelona w samochodzie, ciała potem usiłowano spalić w celu ukrycia śladów zbrodni. Są to prawdopodobnie ciała 5–6 osób, ich stan nie pozwalał określić dokładnej liczby.

Egzekucje w sanatorium dziecięcym Po wyzwoleniu miasta w sanatorium dziecięcym, mieszczącym się między ulicami Wokzalną i Instytucką znalezione ciała 5 mężczyzn, ze śladami tortur. Ofiary miały związane ręce i były bite przed śmiercią. Według relacji mieszkańca miasta Aleksandra Litwina był on tam przetrzymywany wraz z sześcioma innymi mężczyznami, lecz im udało się uciec.

Egzekucje w fabryce szkła Żołnierze rosyjscy zajęli budynek fabryki szkła przy ulicy Jabłońskiej 84 i przekształcili ją w swoją siedzibę główną. Na terenie fabryki odnaleziono trzy ciała należące do pracowników fabryki, przed śmiercią byli oni brutalnie torturowani. 21-letni Dmytro Szaplihyn był bity i przypalany papierosami, a następnie zabity strzałem w klatkę piersiową.