Nie dochodzi jednak do żadnego porozumienia, ponieważ zarówno Helena, jak i Mieczysław zdają sobie sprawę z tego, że śmierć Matyldy i nienarodzonego dziecka na zawsze ciążyłaby nad ich szczęściem rodzinnym.
Sztuka reprezentowała nurt silnie naturalistyczny i epatowała widza brutalnymi, jak na ówczesne czasy, rozwiązaniami narracyjnymi. Silnie zauważalne są w niej wpływy Hermanna Sudermanna, młodszego artystycznie Gerharta Hauptmanna, czy też Arthura Schnitzlera.
Pierwsze dwa akty są skonstruowane poprawnie, a akcja toczy się tutaj żywo i konsekwentnie. Autorowi udało się dochować jedności miejsca, czasu i akcji. Współcześni recenzenci chwalili zwłaszcza pomysłowość sceny, w której po raz pierwszy spotkała się Helena z Matyldą. Ciekawie scharakteryzowane zostało otoczenie społeczne bohaterów, głównie niemieckie, wulgarne mieszczaństwo, uosobione w teściowej Mieczysława, jak również jego przyjaciele z cyganerii malarskiej. Krytyka surowo potraktowała natomiast akt trzeci – sztucznie doklejony do reszty przedstawienia, mocno melodramatyczny i psychologicznie mało prawdopodobny. Nieprzychylnie opisano także mało konsekwentną charakterystykę psychologiczną Kiryłły.