Podchodzą do tańca z rewitalizującą przerwą, której potrzebuje taki kultowy zespół jak oni sami, z dystansem do stołu mikserskiego, który pobudza ich pamięć, przypominając im, skąd pochodziła – i nadal pochodzi – inspiracja do ich beatów” – podsumowała recenzentka wyróżniając utwory: 'I Ehxale', 'Low Burn' i 'Nylon Strung'.
„Trudno jest określić, w jaki sposób Underworld potrafi poruszyć serce i duszę” – zastanawiał się Ben Hogwood z musicOMH – „ale [muzycy] osiągają poziom słuchacza, szarpiąc za struny serca ekspansywnymi progresjami akordów, zwieńczonymi bezkompromisowymi, ale przystępnymi beatami. (…) Nieoczekiwanie Karl Hyde i Rick Smith okazali się być elektronicznym remedium na wszystkie pory roku. Mimo sukcesu pozostali w pełni wyczuleni na brytyjski nastrój i sposób życia i z nieomylną dokładnością przekładają śródmiejski zgrzyt i wdzięk na zapadającą w pamięć muzykę. Pozostają jednym z naszych muzycznych skarbów narodowych” – powiedział autor.