Underworld był w stanie pokryć wszystkie rodzaje elektronicznego gruntu na Barking i chociaż większość z nich jest bardzo dobra, nie posunąłbym się do nazwania żadnej z nich 'klasyczną'” – ocenił album Ted Maider z magazynu Consequence of Sound.
„Biorąc pod uwagę karuzelę produkcyjną, która stoi za tym albumem, trudno określić, kogo należy pochwalić, a kogo obwinić” ” – zastanawiał się Ben Weisz z musicOMH. „Aż kusi, żeby pomyśleć, że gdyby wszystkie dziewięć utworów wyprodukował Paul van Dyk, to byłby to natychmiastowy klasyk. W obecnej formie Barking jest jednak w większości solidnym albumem, rozczarowującym z powodu kilku słabych ogniw. Nie jest to album przełomowy, nie ma na nim nowych Born Slippys, ale warto go posłuchać” – ocenił na koniec.
Również Alex Baker z Drowned in Sound stwierdził, że „trudno jest określić, komu przypisać zasługi, a kogo obarczyć winą” za album Barking „ponieważ partnerzy Underworld pojawiają się w wielu utworach”. Według niego album jest z gatunku „na chybił trafił”.