W rzeczywistości nazywał się on: Ignacy Wiercieński.)

W ciągu kolejnych dni Jeziorański ze swoim oddziałem przemieścił się na południe, łącząc się w Małogoszczu z oddziałem Mariana Langiewicza. 24 lutego 1863 r. doszło do bitwy pod Małogoszczem, w której używane były armaty z Huty Bankowej. Opis wykorzystania owych armat zawarł w swoich wspomnieniach uczestnik bitwy Aleksander Zdanowicz (pisownia oryginalna):

Z powyższej relacji Zdanowicza wynika, że z bitwy pod Małogoszczem ocalono tylko jedną armatę z Huty Bankowej, czyli śmigownicę. Dwa dni po tej bitwie czyli 26.02.1863 r. pod Ewiną tabor Langiewicza wpadł w ręce rosyjskie. Można znaleźć informację, że wraz z taborem w ręce rosyjskie wpadła też i przewożona tam śmigownica. Śmigownica ta parę tygodni później była pokazywana przez Rosjan na rynku kieleckim.

Informację o dalszym losie zatopionych armat można znaleźć we wspomnieniach Ludomira Cywińskiego. Według jego wspomnień po bitwie pod Małogoszczem rosyjski generał Ksawery Czengiery powrócił triumfalnie do Kielc, wiodąc ze sobą jeńców i dwie powstańcze armaty. Armaty te później przewieziono do Warszawy i były pokazywane na placu przed zamkiem.