Oddalenie posiadłości od Warszawy, a w czasie ulewnych deszczów od najbliższych wsi, przytłaczało kobietę. W momentach odizolowania jeszcze więcej czasu poświęca na kształcenie się, a w jej głowie kiełkować zaczęła wizja Gołotczyzny jako miejsca publicznego.

W tym czasie wzorami postawy dla Bąkowskiej były Cecylia Plater-Zyberk, Paulina Renshmit-Kuczalska, Władysława Weychert-Szymanowska czy Stefania Sempołowska. Nawiązała kontakt z redakcjami czasopism ludowych: „Siewba” i „Zaranie”. W pierwszych latach XX wieku kształciła się w obszarze oświaty, odwiedzała szkoły m.in. szkołę rolniczą dla chłopców w Pszczelinie i dla dziewcząt w Kruszynku, poznając metody pracy dydaktycznej i programy zajęć.

W Bąkowskiej narastało poczucie niesprawiedliwości i potrzeba działania. Nie było w niej zgody na patriarchalne zasady niepozwalające jej rozpocząć studiów wyższych. Swoje myśli kierowała także w kierunku kobiet wiejskich, które sprowadzone do roli matek obciążane były także ciężkimi pracami w polu. Ten bunt sprowokował ją do działania i na Gołotczyznę zaczęła zapraszać na wypoczynek dzieci z Domu Wychowawczego prowadzonego przez siostry zakonne przy Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie. Bogatsza o doświadczenie zebrane podczas podróży, rozpoczęła edukację goszczonych na Gołotczyźnie dzieci.