Grono naśladowców stale się powiększało. Tych, którzy pragnęli złożyć śluby zakonne, wysłał do La Roë. Wkrótce jednak kanonicy zaczęli sprzeciwiać się napływowi tak licznych i zróżnicowanych postulantów. Robert zrzekł się więc swojej funkcji opata i w 1099 roku założył podług reguły św. Benedykta podwójny, męsko-żeński klasztor Fontevrault. , krewną księcia Bretanii, mianował ksienią, a Petronillę, baronową Chemillé, jej koadiutorką.

Żywoty Roberta od zawsze wzmiankowały o nawróconych prostytutkach obecnych w jego gronie. Prawdziwości tego twierdzenia dowodzą także współczesne badania. pisze na przykład, że wśród uczniów Roberta znajdowały się meretrices – a to łacińskie słowo odnoszono wówczas zwykle do prostytutek lub przynajmniej kobiet rozwiązłych. Niemal pewnym dowodem na obecność nierządnic wśród naśladowczyń Roberta jest tekst odkryty w klasztorze Vaux-de-Cernay. Robert miał odwiedzić dom publiczny w Rouen i nauczać prostytutki o grzechu. Te pod wrażeniem jego mowy miały zaś udać się z nim na pustkowie. Jak czytamy w tekście, Robert pragnął „przyciągnąć cudzołożników i prostytutki do lekarstwa pokuty”. Nawet jeśli historia ta może nie być zupełnie prawdziwa w warstwie faktualnej, zdaje się potwierdzać obecność prostytutek we wspólnocie.