Rozbudował budynki gospodarcze i mieszkalne, m.in. powstała oficyna zwana dworkiem myśliwskim, pałac gościnny zwany pawilonem, domy mieszkalne oficjalistów i pracowników. Pomnażał majątek w Charzewicach, skupując okoliczne ziemie, aby w ustanowić dużą ordynację rozwadowską, mającą na zawsze pozostawać w rękach męskich potomków Lubomirskich linii rzeszowskiej.

Sfinansował budowę dzwonnicy przy kompleksie klasztornym w Rozwadowie, sfinansował i urządził szkołę trywialną i przytułek dla ubogich. Jego żona Felicja, prowadziła i utrzymywała szkółkę parafialną, była kobietą wykształconą (znała kilka języków), utalentowaną artystycznie (malowała).

Byli niezwykle wrażliwi na los innych ludzi, co potwierdzają liczne fundacje i działania na rzecz chorych i ubogich.

W lutym 1846 roku zbrojne gromady chłopów galicyjskich, mordowały ziemian i urzędników dworskich. Miejscowi chłopi nie stanęli przeciwko Lubomirskim. Jerzy Roman Lubomirski, którego ominęła ta tragedia, postanowił upamiętnić te wydarzenia i z jego inicjatywy w rogu parku wzniesiono z granitowych głazów kopiec zwieńczony krzyżem.