Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej, nie ukrywano już faktów hitlerowskich zbrodni na Żydach, jednakże nadal nie informowano o nich w sposób przejrzysty i konsekwentny. Nie można przy tym wykluczyć, że wielu rosyjskich Żydów podchodziło nieufnie do doniesień oficjalnej prasy i propagandy. Ponadto w Rostowie wciąż żywa była pamięć o krótkotrwałej niemieckiej okupacji w 1918 roku, podczas której wojska niemieckie traktowały ludność w sposób poprawny. Wreszcie wśród Żydów, którzy pozostali w Rostowie, przeważały kobiety, dzieci oraz osoby starsze, dla których decyzja o ewakuacji była szczególnie trudna. Christina Winkler szacuje, że gdy Niemcy po raz drugi zajęli Rostów, zastali tam od 16 tys. do 32 tys. Żydów. Jicchak Arad liczbę Żydów, którzy wpadli w niemieckie ręce po upadku miasta, szacuje natomiast na około 16–18 tys.
Niemieckie władze okupacyjne powołały Judenrat, na którego czele stanął dr Grigorij Lurie. Wojskowy komendant miasta gen. mjr Heinrich Kittel wydał zarządzenie, które nakładało na Żydów obowiązek zarejestrowania się w terminie do 10 sierpnia 1942 roku. W tym celu na terenie miasta zorganizowano sześć punktów rejestracyjnych, m.in. przy ul. Engelsa 60 (ob. Bolszaja Sadowaja 44).