Królewieckiej 29 u swojej siostry Marii, po mężu Hoenig, wówczas już wdowy. Po pierwszym ciężkim bombardowaniu miasta, w dniu 5 lutego, ojciec podjął decyzję, by jak najprędzej opuścić miasto, żeby uchronić córki od nadciągających wojsk Armii Czerwonej. Jeszcze tego samego dnia, zabrawszy najpotrzebniejsze rzeczy, wyruszyli w drogę. Tego dnia doszli do miejscowości Zgoda i tam przenocowali u krewnych. Następnego dnia z samego rana ruszyli przez zamarznięty Zalew Wiślany (zob.: Ucieczka przed Armią Czerwoną przez Zalew Wiślany), Mierzeję Wiślaną do Gdańska. W Gdańsku dostali się na wypełniony po brzegi statek pasażerski płynący do Danii. Na tym statku dopłynęli do Świnoujścia; tam podczas krótkiego postoju opuścili pokład, ponieważ stamtąd kursowały już pociągi w głąb Niemiec. W poczekalni dworca w Świnoujściu podczas kontroli po raz drugi chciano go wcielić do Volkssturmu, lecz tłumaczenie, że ma już 60 lat i lament jego córek wybawił go. Tak dotarli do Jüterboga w Brandenburgii. Tam zamieszkali w mieszkaniu ciotki, poszując cały czas kontaktu z rodziną. Po odnalezieniu reszty rodziny, bez dwójki dzieci, Franza i Hildegard, którzy nie przeżyli wojny, osiedlili się w Szlezwiku-Holsztynie w miejscowości HeideElisabeth Schulz, geb. Buchholz Unsere Flucht aus Gamsau [w:] Ermlandbuch 2012, s.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Franz Buchholz · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.