Na początku 1942 roku wyciągnął z getta swoją żonę, przeprowadził się także do nowego mieszkania, prawdopodobnie w dzielnicy niemieckiej, według kontrwywiadu Armii Krajowej utrzymywał wtedy ożywione kontakty z funkcjonariuszami Gestapo.

W kwietniu 1943 roku otrzymał za pośrednictwem przedstawiciela firmy FIAT paszporty Hondurasu. Współpracował z Leonem Skosowskim, kolaborantem i aspirantem Urzędu do Walki z Lichwą i Spekulacją. Wraz z nim prowadził w Hotelu Polskim sprzedaż południowoamerykańskich dokumentów za duże sumy pieniędzy. W połowie czerwca 1943 roku wyjechał z Warszawy do obozu w Vittel. 16 maja 1944 roku wraz z rodziną trafił do obozu w Drancy, a następnie został wysłany do Auschwitz-Birkenau. Uciekł jednak z transportu w okolicach Katowic. Pomagający mu Polacy mieli go wziąć za polskiego spadochroniarza i z ich pomocą udało mu się dostać do Częstochowy, a następnie do Warszawy, gdzie, mimo wydanego na niego przez ŻOB wyroku śmierci, nawiązał kontakt z podziemiem żydowskim.