W tym czasie Niemcy wyprowadzili kontratak, zepchnęli czołowe pododdziały 64 pp z powrotem do miasta, w którym wywiązały się ostre walki uliczne. Także uderzający na lewym skrzydle dywizji 66 pułk piechoty miał problemy z rozwinięciem natarcia. Jeszcze na pozycjach wyjściowych został zaatakowany przez Niemców prowadzących wypad na Mysłaków. Uderzenie odparto, ale natarcie pułk rozpoczął około południa.
4 DP rozpoczęła działania zaczepne zgrupowaniem ppłk. dypl. Karola Kumunieckiego. W pierwszym rzucie uderzał 67 pułk Piechoty: I batalion mjr. Michała Lipcsey-Steinera na Lisiewice, III batalion mjr. Jana Wątorka na las i wieś Dąbkowice Górne, a II batalion mjr. Mariana Tyborowskiego na Dąbkowice Dolne. W odwodzie stał I/14 pp mjr. Piotra Kundy. Pomimo silnego ognia nieprzyjacielskiej artylerii, II/67 pułku piechoty około 12.00 odrzucił pododdziały niemieckiego 102 pułku piechoty z 24 DP i części 20 pułku piechoty z 10 DP. By pomóc walczącej w rejonie Łowicza 16 Dywizji Piechoty, płk Werobej chciał wykorzystać osiągnięte na jego kierunku powodzenie i uderzyć 63 pułkiem piechoty na niemieckie tyły. Pułk ruszył przez Bzurę do Pilaszkowa, gdzie oczekiwać miał na zgodę dowódcy GO gen.