W kwietniu lub maju 1942 roku jeden z członków podziemia, Miedziolski, przypadkowo postrzelił swojego kolegę Becka. Żydowski lekarz, który udzielił pomocy Beckowi, zaraportował o tym wydarzeniu Judenratowi i Żydowskiej Służbie Porządkowej, a funkcjonariusze tej ostatniej złożyli doniesienie litewskiej policji. Naczelnik litewskiej policji kryminalnej w powiecie święciańskim mjr Jonas Maciulewiczius rozkazał aresztować Miedziolskiego i Becka. Pozostali członkowie podziemia w obawie przed dekonspiracją planowali początkowo uciec z getta, lecz pozostali mieszkańcy wywarli silny nacisk, by odwieść ich od tego zamiaru, gdyż obawiali się masowych represji, gdyby ucieczka wyszła na jaw. Ostatecznie konspiratorzy postanowili pozostać w getcie. Tymczasem Miedziolski i Beck zostali poddani torturom, jednakże nikogo nie wydali. Po trzech dniach obu zamordowano.

Działalność konspiracji była postrzegana bardzo negatywnie przez miejscowy Judenrat. Aby ją osłabić, Judenrat wysłał niektórych jej członków do obozów pracy prowadzonych przez Organizację Todta.