Chcąc zdławić bengalski ruch niepodległościowy, prezydent Pakistanu Yahya Khan zatwierdził użycie wojsk na wielką skalę, w wyniku czego w przeciągu dziewięciomiesięcznego konfliktu żołnierze pakistańscy i lokalne propakistańskie bojówki zamordowały od 300 000 do 3 000 000 Bengalczyków i zgwałciły od 200 000 do 400 000 bengalskich kobiet w ramach systematycznej kampanii masowych morderstw i przemocy seksualnej. Prowadząc późniejsze dochodzenie w sprawie ludobójstwa, Międzynarodowa Komisja Prawników z siedzibą w Genewie stwierdziła, że kampania Pakistanu obejmowała próbę eksterminacji lub przymusowego usunięcia znacznej części ludności hinduskiej w kraju.

Rząd Pakistanu Zachodniego, wprowadzając dyskryminujące ustawodawstwo w Pakistanie Wschodnim, oświadczył, że za buntem (bengalskich bojowników ruchu oporu) stoją hindusi i że rozwiązanie lokalnego „problemu hinduskiego” zakończy konflikt – rząd Khana i pakistańskie elity rządzące uznały zatem represje za politykę strategiczną. Kampanii towarzyszyła ludobójcza retoryka: pakistańscy mężczyźni wierzyli, że ofiara z hindusów jest konieczna, aby naprawić złe położenie ich narodu. Na terenach wiejskich armia pakistańska przemierzała wioski i rozpytywała o miejsca, w których mieszkają hindusi, aby spalić ich we własnych domach.