Stan osobowy zmniejszył się o połowę, niemal wszyscy oficerowie byli ranni, a ranny dowódca pułku ppłk Franciszek Sobolta dostał się do niewoli. Ocenia się, że niepowodzenie nocnego natarcia wynikło ze słabej jego organizacji oraz z nieuwzględnienia przemęczenia żołnierzy.

Po odrzuceniu polskiego natarcia Niemcy nie wykazywali większej aktywności, a 15 DP porządkowała swe oddziały w rejonie Gąbina, przygotowując się do dziennego natarcia, aby wyrzucić Niemców na północny brzeg Wisły.

Do południa zgrupowanie ppłk. Maliszewskiego osiągnęło rejon Świniar. W nakazany rejon nie przybył 22 pułk piechoty i koncepcja odtworzenia 9 Dywizji Piechoty nie mogła być zrealizowana. Ponieważ dowódca zgrupowania nie otrzymał żadnego rozkazu, pozostał ze swoim oddziałem w Świniarach. Zgrupowanie ON płk. Stanisława Siudy osiągnęło nakazane rejony, tworząc linię osłony: zachodni skraj Kutna, dwór Florek, dwór Głogowiec, las Zgórze – Jastrzębie. W Łaniętach utrzymywano łączność taktyczną z osłoną organizowaną przez oddziały 27 Dywizji Piechoty.