Polski zespół operowy przez pewien czas oczekiwał w gmachu, w końcu postanowiono opuścić teatr bocznym wyjściem i bocznymi ulicami w małych grupach dotrzeć do dworca. Nie zapobiegło to agresji słownej ze strony czekających tam ludzi. Główne wydarzenia rozegrały się przed dworcem, gdzie zebrał się duży tłum młodzieży niemieckiej. Na widok nadchodzących grup artystów tłuszcza rzuciła się na nich, opluwała i biła palkami, nogami oraz pięściami, dewastowała też instrumenty muzyczne zespołu. Pogrom kontynuowano w hali dworcowej i w tunelu prowadzącym na peron. Służby kolejowe i policja wylegitymowała część napastników, ale po chwili ich wypuściła. Pobici zostali wszyscy Polacy obojga płci, w tym reżyser Stępniewski oraz dyrektor grupy Zuna, niektórzy po przybyciu do Katowic musieli być hospitalizowani, mieli złamania kości, odbicia nerek, uszkodzenia czaszkiOpis wydarzeń w piśmie „Epoka” z 30 IV 1929, nr 117, strona tytułowa . Dwoje artystów w wyniku odniesionych obrażeń zostało inwalidami.