Władze rejencji opolskiej wysłały na ręce konsula polskiego przeprosiny i obietnicę surowego ukarania sprawców. W związku z pogromem odbyły się dwa procesy sprawców, jeden w czerwcu, a drugi w październiku 1929. Oskarżonych łącznie było 30, zdecydowana większość z nich okazała się członkami NSDAP, pojedynczy sprawcy byli członkami Stahlhelmu. Jednym z obrońców był późniejszy zbrodniarz wojenny Hans Frank, wobec świadków stosowano groźby. Bojówkarze na ławie podsądnych zachowywali się butnie i wyzywająco. Parę osób zostało skazanych na kilka miesięcy więzienia, ponad 1/3 uniewinniono, innych ukarano grzywnami.
Wydarzenia opolskie na ok. rok wstrzymały przyjazdy polskich zespołów na Śląsk, później odbywały się w ciągłej asyście znacznych sił policji niemieckiej. Tym niemniej wciąż dochodziło, choć na mniejszą skalę i bez tak poważnych obrażeń, do ataków tłumu Niemców na polskich artystów i widzów, m.in. latem 1930 w Oleśnie i w kwietniu 1939 w Strzelcach. W tym ostatnim incydencie pobity i hospitalizowany został dyrektor teatru katowickiego Marian Sobański.
Upamiętnienie Pogrom opolski upamiętnia tablica na ścianie ratusza w Opolu, odsłonięta w 1967.
Przypisy
Kategoria:Historia Opola Kategoria:Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach Kategoria:Antypolonizm