Komentarz Retrospekcje w II części powieści pozwalają śledzić losy Rufusa od dzieciństwa. Nie sposób jednak uchwycić faz rozwoju bohatera. Postać Rufusa wymyka się czytelnikowi. Jest facetem od mokrej roboty, który szuka metafizycznego wyjaśnienia sensu istnienia, kochającym mężem, który wie, że jego żonę kontakt fizyczny z mężczyzną napełnia obrzydzeniem. Jego intelektualnej i emocjonalnej biografii nie da się ująć we wzorzec rozwoju doświadczenia i wiedzy. Rufus, jak i inni bohaterowie Parnickiego, jest przedwcześnie dojrzały emocjonalnie, a jednocześnie naiwny w działaniu.
Rufus wierzy, że wszystko zostało stworzone przez nieustanne zderzanie się niezliczonych atomów. Rzeczywistości nie da się ogarnąć rozumem, dlatego bohater decyduje się na metafizyczny skok, który wyprzedzi i unieruchomi zmienność historii przez pierwiastek nadprzyrodzony. Poszukuje formuły mającej oswoić dramat przemijania. Zanim zyska wewnętrzny pokój po narodzinach syna, próbuje unieruchomić heraklitejską rzekę, myśląc o sobie jako o jej części. Powtarza sobie, usiłując się łudzić zasłyszanym porównaniem: Otom brat toczącym się nieustannie, a wciąż przed siebie rzekom. Mną jest w tej chwili to, co dotąd nigdy jeszcze mną nie było, ani też nigdy już nic będzie.